15-metrowy szkielet wieloryba znajduje się we Wrocławiu

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Mało kto wie, ale w Muzeum Przyrodniczym Uniwersytetu Wrocławskiego można zobaczyć szkielet największego zwierzęcia na świecie, czyli płetwala błękitnego. Jest to jeden z pięciu eksponatów, które znajdują się na terenie Polski. We Wrocławiu akurat znajduje się największy, bo ma on prawie 15 m. Podziwiać to cudo można na wystawie „Świat zwierząt”.

To jest jeden z naszych najciekawszych i najcenniejszych eksponatów. Jest to szkielet młodego osobnika, niespełna dwuletniego wieloryba – płetwala błękitnego. Jest to największe zwierzę, które kiedykolwiek żyło na ziemi. Masa dorosłych osobników tego gatunku osiąga 190 ton – opowiada Jerzy Maciążek, kierownik działu wystaw Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jest to największe zwierzę, które kiedykolwiek żyło na świecie, nawet większe od dinozaurów. Przykładowo największe dinozaury z rodzaju zauropodów ważyły do 80 ton. Co więcej na wystawie „Układ kostny kręgowców” Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego, znajduje się szkielet drugiego wieloryba, ale już mniejszego. Jest to sejwal o długości 9 metrów. Oprócz tych niezwykłych eksponatów są także inne.

Znajdujemy się na wystawie „Świat zwierząt”, na której możemy zobaczyć bogatą kolekcję ptaków, około 500 gatunków, także bogatą kolekcję muszli. W tym ogromną muszlę małża tridacny, czyli przydaczni wielkiej. Jest to tylko połówka muszli. Cała muszla wraz ze zwierzęciem może osiągnąć wagę do 250 kg – mówi Jerzy Maciążek.

Co ciekawe, kiedyś z takiej muszli Francuzi robili chrzcielnice. Na wystawie „Świat zwierząt” prezentują się także okazy zwierząt wymarłych lub ginących. Takich jak na przykład alka olbrzymia, nazywana czasami pingwinem północy, czy wilk workowaty. Z kolei na wystawie „Owady i człowiek”  znajdują się eksponaty szkodliwych i pożytecznych dla człowieka owadów.

W tej chwili stoimy przed gablotą, przedstawiającą czerwca polskiego. Jest to pluskwiak, z którego larw w dawnych czasach był wytwarzany barwnik, służący do barwienia tkanin. Był to barwnik bardzo drogi. Na kilogram barwnika, uzyskiwanego z larw tego owada, trzeba było wyrwać około 200 tys. roślin czerwca polskiego – opowiada Jerzy Maciążek, kierownik działu wystaw Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego.

Będąc w Muzeum Przyrodniczym warto także odwiedzić wystawę „Świat roślin”, gdzie można zobaczyć owoce palmy lodoicji seszelskiej.

Są to największe owoce i zarazem największe nasiona rośliny dziko żyjącej. Mogą dorosnąć do 25 kg. Wzrost samego owocu trwa do około 5-7 lat, zanim osiągnie dojrzałość. Gdy nie znano jeszcze Seszeli, uważano, że są to orzechy palm podmorskich. Ponieważ zdarzało się, że one wypływały z głębin oceanu samoczynnie na skutek fermentacji – wyjaśnia Jerzy Maciążek.

Warta uwagi jest także wystawa „Układ kostny kręgowców”, która prezentuje 66 kompletnych szkieletów kręgowców.

Chciałbym zwrócić państwa uwagę na czaszkę tura. Jest to przodek bydła domowego, czyli krowy. Tury wyginęły, ostania turzyca padła w 1627 roku w puszczy Jaktorowskiej pod Warszawą. Można powiedzieć, że tury najdłużej przeżyły na terenie Polski dzięki ochronie – zaznacza Jerzy Maciążek, kierownik działu wystaw Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego.

Niestety nie mogliśmy pokazać państwu wszystkiego, co się mieści w zbiorach Muzeum Przyrodniczego we Wrocławiu. Dlatego zachęcamy do odwiedzin, aby na własne oczy zobaczyć to wszystko, o czym opowiadaliśmy w materiale, a nawet więcej.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy