80. rocznica mordu na profesorach lwowskich

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
80 lat temu – 4 lipca 1941 roku o godzinie 4:00 dokonano mordu na profesorach lwowskich.

Na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie nazistowscy, niemieccy okupanci wymordowali kilkudziesięciu profesorów lwowskich, polskich uczonych tamtych uczelni, między innymi rektorów – premiera Kazimierza Bartla, zginął również wybitny polski pisarz – Tadeusz Boy-Żeleński, który akurat przypadkiem gości u jednego z lwowskich profesorów. To była część niemieckiej akcji eksterminacji polskiej inteligencji – mówi Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Profesorowie lwowscy to grupa 45 osób, uczonych, którzy byli pracownikami czterech lwowskich uczelni: Politechniki Lwowskiej, Uniwersytetu Jana Kazimierza, Akademii Medycyny Weterynaryjnej i Akademii Handlu Zagranicznego. W tej grupie 45 osób celem zbrodniczego ataku było niewielu ponad 20 uczonych. Pozostali ludzie to współlokatorzy, przyjaciele, znajomi, współpracownicy, którzy zostali aresztowani niejako „przy okazji” – mówi Kamilla Jasińska, kierowniczka Działu Wydawniczego Centrum Historii Zajezdnia.

Centrum Historii Zajezdnia połączyło się w tym dniu z Politechniką Lwowską, aby uczcić pamięć ofiar i ich bliskich.

Bardzo się cieszę, że możemy dzisiaj wspólnie pamiętać, wspólnie z Ukraińcami, którzy są dzisiaj gospodarzem. Politechnika Lwowska zarządza terenem Wzgórz Wuleckich. To niesamowite, że mimo że dzielą nas granice, bariera językowa, inna wrażliwość historyczna, jesteśmy w stanie upamiętniać te wydarzenia – mówi Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Polsko-ukraińska współpraca przybrała także postać materialną i światło dzienne ujrzał, wydany specjalnie na tę okazję, przewodnik po Lwowie i Wrocławiu.

„Mortui Vivunt, czyli szlakiem zbrodni na Wzgórzach Wuleckich” to publikacja wydana na razie w języku polskim przez Ośrodek Pamięć i Przyszłość z Politechniką Wrocławską, Politechniką Lwowską, Biblioteką Naukową Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie. To publikacja, która wiedzie właśnie – tak jak mówi tytuł – przez Lwów i przez Wrocław, i pokazuje przebieg tej zbrodni – mówi Kamilla Jasińska, kierowniczka Działu Wydawniczego Centrum Historii Zajezdnia.

Ważną rolę w podtrzymywaniu pamięci historycznej pełnią uniwersytety.

O takich wydarzeniach trzeba pamiętać, po to, żeby się nie wydarzyły nigdy. Jesteśmy to też winni ofiarom – mówi Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

Uniwersytety nie powinny się zajmować polityką. Uczelnie zajmują się nauką, a ona jest ponad polityką, jest ponad granicami, ponad podziałami i stąd uczelnie mają największą siłę sprawczą – prof. Cezary Mardyas, były rektor Politechniki Wrocławskiej.

Politechnika jest uczelnią techniczną, ale wszystkie uczelnie muszą być humanistyczne, wszystkie uczelnie muszą wychowywać dobrych ludzi, na wszystkich uczelniach muszą pracować i uczyć się ludzie, którzy przestrzegają wszystkich fundamentalnych wartości – mówi prof. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej.

Z mordem profesorów lwowskich związane są często powtarzane przy tej okazji słowa: „Nasz los przestrogą”. Można byłoby pomyśleć, że teraz, 80 lat po zbrodni, mogą już nie mieć tak silnego znaczenia.

Czy napis jest aktualny? Myślę, że bardzo. Wykonawcy zbrodni wuleckich nie zostali osądzeni ani ukarani. A teraz? W maju 2017 roku, 4 lata temu, w lesie pod Wodzisławiem odbył się happening z okazji urodzin Adolfa Hitlera. W Katowicach 5 listopada 2017 roku powieszono symbolicznie portrety 6 posłanek i posłów do Parlamentu Europejskiego. Nie mówiąc o innych incydentach. Nikt nie został ukarany, przynajmniej ja o tym nie słyszałem. Czy więc nie jest aktualny napis „Nasz los przestrogą”? – mówi dr Jan Longchamps de Berier, ocalały syn rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy