Autobus wodorowy po raz kolejny na testach we Wrocławiu

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Duże miasta i ich mieszkańcy mają dość spalin. Alternatywne sposoby napędzania samochodu trafiają już nie tylko do klientów indywidualnych, ale także do transportu zbiorowego. We Wrocławiu po raz kolejny ruszają testy autobusu z napędem na wodór.

Autobus napędzany wodorem na razie będzie obsługiwał linię 142, ale MPK zapowiada, że chce wypuszczać pojazd na jak największą liczbę tras.

Cieszymy się, że ta współpraca została nawiązana, szczególnie że mamy na uwadze to, że producent tego pojazdu, jak i jednocześnie producent paliwa, vis-à-vis naszej zajezdni kończy budować stację tankowania wodorem. W perspektywie zakupu takich pojazdów dla spółki ta bliska lokalizacja jest niewątpliwym atutem, stąd ta współpraca nasza wzajemna, żeby te testy jednocześnie połączyć z testami i tankowaniem pojazdów na nowo budowanej zajezdni tankowania wodorem – mówi prezes MPK Witold Woźny.

To jest autobus, który jest autobusem naszym pierwszym, prototypowym. Więc jest autobusem do użytków w wielu miastach. Ostatnio był użytkowany w Gdańsku przez trzy miesiące. Po testach ten autobus wraca do nas i będzie użytkowany w innych miastach – wyjaśnia Katarzyna Piec, członkini zarządu PAK PCE Polski Autobus Wodorowy.

Pytania rodzą potencjalne koszty z alternatywnymi źródłami napędu. MPK na razie stara się pozyskać środki na modernizację taboru, równocześnie zapewnia, że koszty nie zostaną przerzucone na pasażerów.

Nie od dziś wiadomo, że zarówno pojazdy elektryczne czy wodorowe, czyli te nisko, jak i zero-emisyjne obecnie kosztują bardzo drogo nie tylko w cenie zakupu tych pojazdów, w stosunku do pojazdów konwencjonalnych, spalinowych, ale też z całego okresu eksploatacji, na przykład 10-letniego, bo w taki sposób należy rozpatrywać wykorzystywania tego typu taboru. To jest inwestycja i projekt bardzo drogi. Bez zewnętrznego źródła finansowania jest on bardzo trudny do udźwignięcia, żeby nie powiedzieć, że w warunkach MPK-owskich dla nas na dzisiaj wręcz niemożliwy – dodaje Witold Woźny, prezes wrocławskiego MPK.

Obecnie we Wrocławiu pojazdy nisko i zero-emisyjne to rzadkość, a proces dużej wymiany taboru to nie najbliższa przyszłość. Na wrocławskie ulice wyjeżdża około 450 autobusów, z czego 350 należy do MPK, a 100 do podwykonawców.

Na dzisiaj mamy wdrożonych 13 autobusów elektrycznych do eksploatacji. Tak jak wspominałem wcześniej, ubiegamy się o pozyskanie finansowania na zakup kolejnych 21. Jestem przekonany, że nam to się uda. A docelowo, co oczywiste, myślimy o wymianie tego najstarszego taboru, jeżeli chodzi o autobusy. Mamy blisko 100 autobusów 16-letnich – tłumaczy prezes MPK.

13 z około 450 to 2,9% całego parku maszyn. Dla porównania, w Warszawie procentowy udział pojazdów elektrycznych to nieco ponad 9%, a w Poznaniu aż 17,6%. W obu tych miastach jeżdżą też już na stałe autobusy wodorowe, 70 w Warszawie i 25 w Poznaniu.