“Błękitny pies” wspiera dzieci z Ukrainy w Teatrze Polskim

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Spektakl „Błękitny pies” skierowany jest do najmłodszych widzów i na scenie pojawiał się już kilka razy. Tym razem skierowany był do dzieci z Ukrainy. Ten spektakl podnosi na duchu, motywuje do działania, jest pogodny, ale mówi też o rzeczach ważnych.

Spektakl powstał na podstawie bajki „Opowieść o błękitnym psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci”. Scenariusz napisał Błażej Michalski.

Zadanie było o tyle karkołomne, że książka jest napisana głównie językiem narratora, mało występuje w niej dialogów, no a wiadomo, że bez dialogów spektakl teatralny się obejść nie może, więc najtrudniejszym zadaniem było dopisanie większej części tych dialogów. Trzeba było zrobić to w taki sposób, żeby oddać ducha książki, żeby wybrzmiały wszystkie historie tych dzieci – mówi Błażej Michalski, aktor.

Tym razem aktorzy zagrali dla dzieci z Ukrainy. Po spektaklu odbyło się spotkanie z aktorami.

Dzieci miały przede wszystkim tłumaczenie, dostały słuchawki, więc słyszały spektakl w swoim ojczystym języku. Jak było widać, reakcje były dość entuzjastyczne, było dużo pytań do aktorów, do twórców – mówi Agata Skowrońska, reżyserka.

Bardzo duży nacisk kładliśmy na to, żeby te historie nas nie przytłoczyły, żeby zwłaszcza ta najtragiczniejsza część, która opowiada o umieraniu, o odchodzeniu, a jest na samym końcu spektaklu – żeby nie spowodowała, że widz wyjdzie przytłoczony tymi smutnymi emocjami, więc to nie było łatwe zadanie. Pomogły tutaj piękne piosenki, piękne aranżacje, które oddają zarówno trochę i ten smutek, ale wszystkie wydarzenia są spointowane wlaniem nadziei w serce widza – mówi Błażej Michalski, aktor.

W spektaklu pojawiają się tematy naprawdę trudne, takie jak śmierć czy niepełnosprawność. Tytułowy błękitny pies pomaga dzieciom uwierzyć w siebie i zaakceptować tę sytuację.

Uważam, że teatr ku czemuś służy. Właśnie tu możemy się czegoś nauczyć, czegoś doświadczyć, coś przeżyć i od małego dzieci też przeżywają dużo problemów. Natomiast my, dorośli, sobie z tego po prostu nie zdajemy sprawy, albo nie chcemy sobie zdawać sprawy. Sama jestem mamą i wiem, co to znaczy. Dużo dorosłych osób nie potrafi rozmawiać z dziećmi. On jest grany serio. To nie jest taka bajka, że skaczemy w strojach krasnoludów, tylko rzeczywiście [aktorzy – przyp. red.] przeżywają te problemy, jako bohaterowie na scenie, więc tak, to jest bardzo wymagające, a młody widz zobaczy wszystko – mówi Agata Skowrońska, reżyserka.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy