Błoto, lód, rewelacyjna przygoda i sportowe emocje. 9 kwietnia startuje Runmagedon

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
To nie będzie relaksujący spacerek, to będzie trudny bieg. Do pokonania kilkadziesiąt przeszkód, będziemy umorusani w błocie i po kąpieli w basenach z lodem. Ten lód już się produkuje. A przede wszystkim będziemy mieli do pokonania 2 tysiące schodów. I te schody będą znienawidzone, bo 9 kwietnia rusza Runmageddon. Mówię „umorusani" ‚¨ubrudzeni”, bo telewizyjna ekipa Echo24 oczywiście w tym biegu też startuje.

W zeszłym roku też stawiliśmy się na starcie. Był sierpień, było upalnie i bardzo…błotniście. W Rolantowicach wystartowało kilka tysięcy osób mimo pandemicznego czasu. Wszyscy podkreślali jedno.

– Nie spodziewałam się takich emocji, tylu wrażeń. Błoto, piasek, woda, wszystko co możliwe. Wyglądamy tragicznie, ale świetna energia i myślę, że każdy z nas tego potrzebował  – mówi Zuzanna Kuczyńska, wydawczyni i reporterka Echo24. 

Ale Runmageddon to nie tylko zabawa i ekstremalna przygoda. To sport, a więc także walka. 

Rywalizacja sportowa. Oprócz tego, że dużo uśmiechu, błota i śmiechu w tym błocie to rywalizacja sportowa, bo to jednak zawody sportowe. Ale przede wszystkim dużo dobrej zabawy, błota, potu – mówi Tomasz Nykiel, wiceprezes Telewizji Echo24. 

W tym roku biegniemy w mieście, a schody na Stadionie Tarczyński Arena zapamiętają wszyscy. Tak było 3 lata temu. 

To jest główna atrakcja tego obiektu, no nie główna, ale tę przeszkodę będą wszyscy długo pamiętać, powstanie pewnie #schody pamiętamy – mówi Adam Ryszczyk, dyrektor Runmageddon Tarczyński Arena Wrocław. 

W tym roku wystartuje ponad 5 tysięcy uczestników i przygotowano dla nich piekielne emocje i kilka tras. Można wybierać.

 –Rekrut 6 km i 30 przeszkód, trochę łatwiejsza Intro, gdzie będzie 15 przeszkód, ale także będą formuły i dla dzieci i dla młodzieży Junior,  Kids, a także dla całych rodzin – Family – mówi Piotr Bełchanowski, organizator biegu Runmageddon.  

 Runmageddon słynie z tego, że więcej jest przeszkód niż samego biegu. I tu inwencji twórczej organizatorom można tylko pozazdrościć. Ale strach jest.

 –Na spokojnie można podejść do każdej przeszkody, zmierzyć się. Jeśli nie da rady można zrobić karne 20 padnij-powstań i lecimy dalej – mówi Piotr Bełchanowski, organizator biegu Runmageddon.  

Łatwo powiedzieć „lecimy dalej”, czasem bez pomocy innych ani rusz, a po 20 przysiadach z wyskokiem też trudno. Ale wtedy można liczyć na innych.

 –Dużo frajdy i fajnej atmosfery na trasie. Ludzie, którzy się nie znają pomagają sobie, rozmawiają ze sobą. Dobra, ja cię tu podsadzę, pomóż mi, bo nie dam rady – mówi Oliwia Stasiak, wydawczyni i reporterka Echo24. 

Tak będzie i w tym roku, bo będą dwie nowe przeszkody, o których na razie organizatorzy nie chcą nic powiedzieć. 

Jeżeli ktoś ma obawy, że nie wie jak pokonać przeszkodę i sobie nie poradzi to po to jest seria pomocna dłoń, która startuje o godz. 13 gdzie doświadczeni zawodnicy pokażą jak technicznie, albo nie technicznie pokonać przeszkody, aby dotrzeć do mety i otrzymać upragniony medal – mówi Adam Ryszczyk, dyrektor Runmageddon Tarczyński Arena Wrocław. 

Na razie start 9 kwietnia na krótszych trasach, ale organizatorzy zapowiadają…

 – Jeszcze wrócimy do Wrocławia, a na razie na rozgrzewkę krótsze trasy – mówi Piotr Bełchanowski, organizator biegu Runmageddon.

Tak więc do zobaczenia 9 kwietnia na Stadionie Arena Tarczyński. Takie medale warto zdobyć, nawet w takim błocie.    

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy