Cała Polska tankuje do pełna. Po wyborach paliwo drastycznie zdrożeje

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Wszyscy lubimy promocje i jeśli możemy z nich korzystać i kupić coś taniej to kupujemy - całymi zgrzewkami, kartonami, tankujemy paliwo do pełna. Ostatnie dni pokazały, że cała Polska tankuje do pełna. Bo ceny paliw na polskich stacjach nieprawdopodobnie niskie, najniższe w Europie. Ale musimy mieć świadomość, że to kiełbasa, a tak naprawdę - paliwo wyborcze. I po 15 października - bez względu na to kto wygra - przyjdzie nam za to słono zapłacić.
  • Pan już zatankował swoje i przyjaciół auto do pełna? Nawet nie raz korzystałem z promocji, co prawda  na innej stacji, niż rozpoczęto tę akcję – mówi prof. Bogusław Półtorak, UE we Wrocławiu. 

Polska jest ostatnio „paliwową zieloną wyspą” w Unii Europejskiej. Wszędzie paliwo drożeje, a u nas wręcz przeciwnie. Benzyna tańsza jest tylko…na Malcie. Ostatnie ceny zadziwiają ekonomistów. 

  • Jest to dość wyjątkowa cena bo jeżeli spojrzymy na sytuację na rynku ropy, czyli blisko 100 dolarów za baryłkę i słabego złotego to wg tych wycen rynkowych litr benzyny, 95, powinien kosztować 8,50 – 9 zł. Taka byłaby cena, gdybyśmy nie skorzystali z warunków preferencyjnych – mówi prof. Bogusław Półtorak, UE we Wrocławiu. 

Te warunki preferencyjne – to zdaniem polityków – zbliżające się wybory  parlamentarne i ręczne sterowanie PIS -u. 

  • Jestem przekonany, że PiS i Orlen sięgają po strategiczne  rezerwy paliw, które są na wypadek wojny, klęsk żywiołowych po to, żeby te ceny były niższe, żeby zmanipulować Polaków, żeby poszli na wybory. Te ceny paliwa to jest kiełbasa wyborcza w wydaniu PiS – mówi Dominik Kłosowski, kandydat do Sejmu, Lewica. 

Takie „cuda paliwowe” zdarzały już się, np. przed wyborami na Węgrzech. 

  • Po okresie przygotowania zmiany władzy i powyborczym cena paliw wzrosła o 50 proc., czyli urynkowiła się. Bo żadna firma, nawet największa nie jest w stanie takiego kosztu utrzymać – mówi prof. Bogusław Półtorak, UE we Wrocławiu. 

Są dwa czynniki, które mają wpływ na to, ile płacimy przy dystrybutorach- koszt sprowadzanej do Polski ropy i przeliczenie tego po kursie złotego. A ten – zaskakującą decyzją Rady Polityki Pieniężnej – istotnie został obniżony.  

  • Wbrew analitykom, wbrew ekonomistom prezes NBP obniża stopy procentowe po to, żeby na chwilę raty kredytów spadły po to, żeby pokazać że w gospodarce jest w porządku, a potem podniesiemy te  stopy procentowe do góry – mówi Dominik Kłosowski, kandydat do Sejmu, Lewica. 

Ekonomiści ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami takiej polityki. 

  • W strefie euro inflacja jest poniżej 5 punktów procentowych, w Szwajcarii  – 2 punkty, w USA mamy sytuację, gdzie polityka realnych stóp procentowych jest kontynuowana. Krótko mówiąc – Polska została jedynym krajem w regionie gdzie są ujemne stopy procentowe. To wywołuje dodatkową presję na wzrost cen i wróci do nas tym słabym kursem walutowym na rynku paliw i to trzeba będzie odrobić – mówi prof. Bogusław Półtorak, UE we Wrocławiu. 

Przed wyborami nikt nie liczy się w Polsce z warunkami ekonomicznymi. Ważna jest wyłącznie  wygrana wyborach partii rządzącej. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy