Ciąża a Covid-19

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Koronawirus, choroba Covid -19 a ciąża - to dla lekarzy - głównie ginekologów i położników - ogromne wyzwanie. Lekarze ciągle tej choroby się uczą. Zdarza się, że pacjentki przechodzą zakażenie lekko, wręcz bezobjawowo, ale niestety czasem są sytuacje, że lekarze muszą podejmować dramatyczne decyzje, by ratować zdrowie i życie zarówno ciężarnych, jak i ich dzieci.

Oddział położniczy dla kobiet w ciąży zarażonych koronawirusem powstał przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu jesienią.  Tak teraz wygląda tutaj praca. Pełne zabezpieczenie całego personelu jest niezbędne.  I właśnie tu  w 34. tygodniu ciąży trafiła zarażona koronawirusem kobieta. 

— Trzeba było tę ciążę zakończyć wcześniej.  Stan pacjentki się pogarszał, mama wymagała wspomagania oddechowego i uznano, że trzeba ze względu na stan mamy i dziecka zakończyć tę ciążę – mówi dr Małgorzata Czyżewska, wojewódzka konsultant w dziedzinie neonatologii. 

W wyniku cesarskiego cięcia na świat przyszła Zosia. Ponieważ urodziła się wcześniej wymagała wsparcia oddechowego. Niestety, stan zdrowia mamy załamał się i pacjentka wymagała pomocy anestezjologicznej. 

— Mój stan się bardzo pogorszył, zostałam przewieziona na Borowską, gdzie byłam w śpiączce przez 4 doby i wymagałam wsparcia respiratora – mówi mama Zosi. 

Dopiero po kilku dniach lekarze byli spokojni o życie młodej mamy i jej córki.   

— Kiedy stan mamy był stabilny i Zosia wyrównała kłopoty ponownie mama i córka były razem.  I wtedy zauważyliśmy, że stan zdrowia mamy i dziecka zaczął wracać do normy – mówi dr Małgorzata Czyżewska, wojewódzka konsultant w dziedzinie neonatologii. 

Kilka dni później obie  panie były już razem i dochodziły do zdrowia. 

— Moja córeczka Zosieńka zajada się mlekiem z Banku Mleka, cudownie że jest takie miejsce – mówi mama Zosi. 

Takich sytuacji jest niestety coraz więcej.  Kilka tygodni wcześniej ciężarna kobieta  w 37. tygodniu ciąży trafiła do Szpitala Uniwersyteckiego i wymagała specjalistycznego wsparcia anestezjologicznego.  

— Stan był ekstremalnego zagrożenia życia matki i płodu. Anestezjolodzy podjęli decyzję o zastosowaniu pozaustrojowego wspomagania oddechu i krążenia  – mówi prof. Mariusz Zimmer, kierownik II Kliniki Ginekologii i Położnictwa USK.  

W obu sytuacjach, dzięki specjalistom i zastosowaniu innowacyjnych metod leczenia,  udało się uratować życie mam i ich dzieciom.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy