Co dalej z rzecznikiem praw obywatelskich? Radni sejmiku komentują

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że rzecznik praw obywatelskich nie może pełnić swoich funkcji po upływie kadencji, która trwa 5 lat. Według orzeczenia jest to niezgodne z Konstytucją, a Adam Bodnar musi odejść w ciągu trzech miesięcy. Wokół urzędu rzecznika praw obywatelskich od tygodni nie brakuje kontrowersji. O całym zamieszaniu w programie Echo Dolnego Śląska dyskutowali Tomasz Pajączek i radni sejmiku województwa.

W momencie, kiedy nie ma takiego kandydata, kiedy nie można go wyłonić, naturalne wydaje się, że rzecznik sprawuje urząd do tej pory, dopóki nie będzie wyłoniony następca. To rolą Sejmu i Senatu jest znaleźć takiego kandydata, a nie forsować na siłę takiego, który się podoba tylko jednej opcji – mówi Anna Brok, Koalicja Obywatelska.

Bardzo mnie niepokoi ta sytuacja, ponieważ żyjemy w kraju demokratycznym, a od czasu dojścia Prawa i Sprawiedliwości do władzy w 2015 roku, niestety z tą demokracją są coraz większe problemy. To się właśnie odbiło teraz na panu Adamie Bodnarze, doskonałym rzeczniku reprezentującym faktycznie problemy społeczeństwa i będącym osobą, która była przeciwwagą dla sprawujących władzę – wyjaśnia Jacek Iwancz, Nowoczesna Plus.

Ja uważam, że to są trochę wyświechtane hasła, które tutaj krążą, że tylko kandydat z naszej strony będzie apolityczny, wspaniały i bezstronny, a kandydat, którego wskaże PiS… Proszę państwa, tego kandydata musi wybrać Sejm i zatwierdzić Senat. Na dzień dzisiejszy mamy taką sytuację, że nikomu nie udało się zgłosić osoby, która zdobędzie głosy obu izb – wyjaśnia Piotr Karwan, Prawo i Sprawiedliwość. 

Znalezienie człowieka apolitycznego jest praktycznie niemożliwe, zresztą Adam Bodnar jest człowiekiem o bardzo wyrazistych, lewicowych poglądach. I to wcale nie znaczy, że był złym rzecznikiem. To, co jest korzystne w tym wyroku to okres trzech miesięcy – zaznacza Patryk Wild, Bezpartyjni Samorządowcy.

Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce wybiera Sejm za zgodą Senatu. I tu pojawia się problem, bo trzy poprzednie głosowania skończyły się niczym. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło swojego kandydata – posła Bartłomieja Wróblewskiego, który nie ma poparcia wśród opozycji. 

Poseł wprost stygmatyzowany działalnością i poglądami politycznymi. Nie uda się w tak krótkim czasie znaleźć kandydata, który zadowoli wszystkie strony. Mam taką nieufność, że Prawo i Sprawiedliwość ma scenariusz, jak wprowadzić w inny sposób swojego kandydata – podkreśla Anna Brok, Koalicja Obywatelska.

Widzę brak wiary u koleżanki, bo ja uważam, że taki kandydat się znajdzie. Może nawet od was albo z innej strony politycznej. Wykluczanie kogoś od razu, ja bym był z tym ostrożny, bo może kiedyś pani radna będzie chciała pełnić jakąś funkcję… – odpowiada Piotr Karwan, Prawo i Sprawiedliwość. 

Może doprowadzić to do takiej sytuacji, o której mówiła radna z Koalicji Obywatelskiej. Zostanie powołany komisarz i to byłoby moim zdaniem najgorsze rozwiązanie. Spróbujmy jednak rozmawiać, chociaż będzie to bardzo trudne – mówi Jacek Iwancz, Nowoczesna Plus.

Ja bym chciał, żeby obywatele mieli swoje rzecznika, ale żeby nie był to czynny polityk. Żeby to była osoba, do której zaufanie będą mogły mieć różne strony sporu politycznego i o różnych przekonaniach. Mam nadzieję, że polska klasa polityczna, która w Parlamencie będzie o tym decydować, to rozwiązanie znajdzie. Dlatego mówiłem o tych trzech miesiącach, bo to jest ten czas, żeby rozwiązanie wypracować – podsumowuje Patryk Wild, Bezpartyjni Samorządowcy.

Adam Bodnar będzie pełnił swoją funkcję jeszcze przez trzy miesiące. Zaznaczył jednak, że nie zamierza podejmować się nowych spraw, a jedynie dokończyć obecnie trwające.