Coraz więcej biegaczy w dolnośląskich górach

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
W dolnośląskich górach można spotkać coraz więcej biegaczy - Ci zamieniają trasy asfaltowe na górskie. Żeby zacząć biegać w górach, trzeba się do tego dobrze przygotować, bo zimą taka aktywność jest dla osób doświadczonych. My towarzyszyliśmy jednej z grup podczas ich treningu.
  • Właśnie zajawka wzięła się dlatego, że już mój mąż wcześniej biegał, potem mnie wkręcił. Potem poznałam fajnych ludzi. Ja zaczęłam się wkręcać w to bieganie, dziś bez męża, ale w super towarzystwie, więc będziemy się świetnie bawić – mówi Anna Chrobot, biegaczka górska.

  • Biegam dosyć długo, bo 10 lat. W tym roku strzeliło mi 10 lat takiego regularnego biegania. W zasadzie od samego początku biegam gdzieś po górach. Najpierw były to krótsze dystanse, 40-kilometrowe, które z czasem się zwiększają. Jest taki nawyk jak już jest się w górach, jak już się zaczęło być w górach i biegać po górach – mówi Anna Krupiewska, biegaczka górska.

  • Zaczęło się od tego, że dużo chodziłem po górach. Chciałem lepiej chodzić po górach, to zacząłem sobie biegać po asfalcie. Jak już po asfalcie zaczęło się dobrze biegać, to przeniosłem się w góry. Myślę, że jest coraz więcej biegaczy, że jest sporo, szczególnie patrząc na Ślężę pod Wrocławiem, jest bardzo dużo biegaczy – mówi Andrzej Nikolin, biegacz górski.

  • Zdecydowanie widać w Karkonoszach, w Górach Izerskich, na Ślęży, w Górach Sowich – wszędzie można spotkać biegaczy nawet w tygodniu, popołudniami, wieczorami, a w weekendy naprawdę sporo osób biega i widzimy się razem, często na górskich wyścigach, zawodach – mówi Marek Joachimiak, biegacz górski.

Grupa wybiegła z Polany Jakuszycach około jedenastej, a po czterech godzinach i 32 kilometrach dotarła do Karpacza.

  • – Jak się biegło? Jak trasa?
  • Bardzo fajnie. Na górze bardzo wiało, zimno było. Wszystko co było, trzeba było ubrać. Był też taki moment, że tam weszliśmy na zimowy szlak, który nie był przetarty tak, że po kolana w śniegu. Ale generalnie polecam wszystkim. Pełno emocji, pełno wrażeń, pozytywnie, pozytywnie – mówi Andrzej Nikolin, biegacz górski.

  • Super było bosko. Polecam! Mega endorfiny, super.
  • – Trasa?
  • – Trasa trudna momentami, śnieg po pas, ale po to się robi takie trasy, żeby potem docenić to bieganie.
  • – I suche skarpetki?
  • – Tak, suche. Udało się zachować suche, ale super, naprawdę polecam. Pięknie!

  • – O czym trzeba pamiętać?
  • Żeby znać swoje możliwości.

  • Na pewno ciepłe, ciepłe ubrania, żeby nie zaskoczyło nas nic tak jak dzisiaj. No i mierzyć swoje siły na zamiary, żeby zaplanować trasę pod swoje możliwości. Dla osób niedoświadczonych to też proponuję zimowe raczki albo jakieś kolce, coś pod buty. Kijki to jest mój faworyt. Z kijkami jestem wszędzie, dzięki nim można pod górę bardzo szybko wychodzić, z górki się asekurować i dużo, dużo siły dodają, bo 10% biegu można zrobić na kijkach – mówi Andrzej Nikolin, biegacz górski.

  • Zdecydowanie trzeba uważać na zbiegach i odpowiednio dozować tempo i umiejętności do warunków, a także też dozować ilość tych treningów wysokogórskich. Jeżeli chodzi o zbiegi, to one są bardziej obciążające. jeżeli chodzi o stawy kolanowe – mówi Marek Joachimiak, biegacz górski.

  • Wszystkim polecam, bo bieganie w ogóle, a bieganie po górach to już całkiem jest rewelacyjne, żeby odreagować codzienne stresy, więc zapraszamy, czy do Wrocławia czy gdzie indziej na biegi i wszystkiego dobrego – mówi Anna Chrobot, biegaczka górska.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy