Coraz więcej uchodźców z Ukrainy zatrzymuje się we wrocławskich hotelach

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Należący do wrocławskiej archidiecezji Dom Jana Pawła II został w pełni oddany do dyspozycji uchodźcom z Ukrainy. Obywatele tego kraju, nim ulokują się gdzieś na stałe, nocują między innymi w ośrodkach recepcyjnych, w polskich domach lub w hotelach. Dziś poznamy historię pani Kateryny z Kijowa.

Wszystko zaczęło się 24 lutego. Mieszkałam z moją koleżanką, wynajmowałyśmy mieszkanie. Tego dnia obudziła mnie i na początku nie mogłam tego zrozumieć, dlaczego budzi mnie tak wcześnie. Wtedy spojrzałam w telefon i zobaczyłam wiele nieodebranych połączeń od moich przyjaciół. Oddzwoniłam do jednej przyjaciółki i ona powiedziała mi, że zaczęła się wojna, że powinnam uciekać i najlepiej będzie zrobić to teraz. Poprosiła mnie również, abym zadzwoniła do naszych pozostałych przyjaciół, ponieważ ona chciałaby uciec z Kijowa już teraz, a oni mają samochód. Zadzwoniłam do innej mojej przyjaciółki i ona powiedziała: ”jeżeli możesz być gotowa w 10 minut, to przyjedziemy po ciebie i uciekniemy razem”- mówi Kateryna Kharchenko, uchodźczyni z Kijowa.

Historia podróży do Polski była dla Kateryny tak, jak dla większości uciekających przed wojną Ukraińców, długa i męcząca. Z Kijowa pojechała najpierw do zachodniej Ukrainy, gdzie została 2 dni, stamtąd przedostała się do Polski, konkretnie do Rzeszowa, z Rzeszowa pojechała pociągiem do Krakowa, a z Krakowa przedostała się w końcu do Wrocławia. Wrocław wybrała jako miejsce docelowe, ponieważ była tutaj parę lat temu, w mieście mieszka również jej koleżanka. Jednak nie mogła przyjąć jej pod swój dach, dlatego też Kateryna zarezerwowała sobie pokój w hotelu w centrum Wrocławia na 10 dni. Po dotarciu do stolicy Dolnego Śląska na dworcu dowiedziała się, że ma możliwość zatrzymania się w domu pani Małgorzaty i pana Marcusa. W hotelu spędziła tylko jedną noc, po zakwaterowaniu w domu pani Małgorzaty i pana Marcusa, małżeństwo starało się pomóc Ukraince uzyskać zwrot pieniądzy za niewykorzystane noce.

Poprosiliśmy telefonicznie o potraktowanie priorytetowe tej sprawy, bo to nie jest zwykły turysta, tylko po prostu uchodźca. I żeby przynajmniej odzyskała część tych pieniędzy, które zapłaciła, a dla niej to jest ważne, bo nie wiadomo, na jak długo tutaj trzeba będzie przygotować sobie możliwości finansowe, a przyjechała z jedną małą walizką – mówi Małgorzata Lech-Krawczyk, wrocławianka goszcząca uchodźców z Ukrainy.

W odpowiedzi hotel napisał:

Otrzymaliśmy twoją reklamację w sprawie niewykorzystanych dni pobytu w naszym hotelu. Niestety muszę poinformować, że jesteśmy zmuszeni ją odrzucić. Rezerwując poprzez booking.com, potwierdziłaś rezerwację pobytu w naszym hotelu w określonym czasie. Zatem hotel nie odpowiada za twoją pomyłkę lub niespodziewaną zmianę sytuacji. Przed dokonaniem płatności zaakceptowałaś warunki hotelu i booking.com, w których jest napisane, że hotel nie dokonuje żadnych zwrotów.

W dalszym kontakcie zaproponował w ramach rekompensaty voucher w postaci jednej darmowej nocy w hotelu. Tymczasem archidiecezja wrocławska zdecydowała się przekazać hotel im. Jana Pawła II uchodźcom przybywającym z Ukrainy. W hotelu przebywa obecnie ponad 100 osób.

Pomysł wydawał się oczywisty w momencie, kiedy dochodziły do nas informacje, że ci uchodźcy, którzy przyjeżdżają do Wrocławia po prostu śpią na dworcu i kiedy czytaliśmy o tym, że ludzie przynoszą dywany, żeby nie siedzieli i nie spędzali chociażby nocy na podłodze. Ksiądz arcybiskup podjął decyzję, że wyłączamy ten hotel z użytkowania po to, żeby można było po prostu tych ludzi w miarę możliwości po prostu przyjąć w pokojach, dając im też schronienie, dając im posiłki, organizując dla nich także pomoc związaną chociażby z pomocą psychologa czy lekarza – mówi ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej.

Przypadków uchodźców z Ukrainy, którzy prywatnie zatrzymują się we wrocławskich hotelach jest więcej. Przyjeżdżając do Polski, nie wiedzą, co się z nimi stanie, dlatego ci, którzy mogą, wolą się zabezpieczyć. Zrozumiałym jest, że w ciemno akceptują też regulaminy, dokonując rezerwacji, a hotele tak bardzo dotknięte podczas pandemii, mają prawo odmówić zwrotu pieniędzy za niewykorzystaną rezerwację. Jednak czy sytuacja, jaką jest wojna u naszych wschodnich sąsiadów, nie powinna skłaniać również prywatne biznesy do pójścia na jakiś kompromis?

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy