Czy możliwa jest reaktywacja Związku Radzieckiego w XXI wieku? Eksperci wyjaśniają

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Władimir Putin rozpoczął największą wojnę lądową od czasów II wojny światowej. Atak Rosji na Ukrainę jest dla opinii publicznej na całym świecie aktem niedopuszczalnym i skandalicznym. Coraz częściej mówi się o tym, że działania prezydenta Rosji podyktowane są chęcią odbudowania tzw. „Wielkiej Rosji". Zapytaliśmy ekspertów o rzekomą wizję Putina zakładającą odbudowanie Związku Radzieckiego XXI wieku.

W ciągu ostatnich dwóch lat Putin coraz częściej posługiwał się terminem „historyczna Rosja”, które odnosi się do określenia „Wielka Rosja”, które zostało sformułowane w XVIII wieku. Prezydent Rosji ma ewidentną obsesję na punkcie rosyjskiego imperium. Analizując jego wypowiedzi, można w przybliżeniu odtworzyć granice terytoriów, jakich żądał, żąda lub zażąda dla Rosji.

Widać wyraźnie, że on od dłuższego czasu o tym mówi i co gorsza, podejmuje działania w tym kierunku. Weźmy chociażby sprawę zacieśnienia właściwie relacji z Białorusią, która w gruncie rzeczy jest teraz niezwykle silnie związana z Rosją. To są te wyprawy rosyjskie do Gruzji, do Kazachstanu niedawno, teraz z kolei najazd na Ukrainę. No i oczywiście sytuacja wygląda w ten sposób, że te działania można tłumaczyć tego typu planem. Natomiast każdy kolejny dzień wojny z Ukrainą pokazuje, że to jest plan, który nie ma szans powodzenia, dlatego że Rosja nie jest państwem na tyle silnym dzisiaj, żeby skutecznie opanowywać kolejne obszary, które kiedyś do niej należały – mówi prof. Robert Alberski, Instytut Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jak zauważają eksperci, sentyment do Związku Radzieckiego ma nie tylko sam Putin. Ten system ukształtował całą elitę polityczną rządzącą dzisiejszą Rosją.

To jest były kagiebista, to jest cały system, cała świetnie zorganizowana maszyneria, która wyniosła go do władzy i w oparciu o którą on w tej chwili rządzi. To jest ogromna ośmiornica powiązana różnego rodzaju finansowymi związkami, interesami. Ci ludzie trzymają się mocno – mówi Juliusz Woźny, rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia.

Od 24 lutego trwa inwazja Rosji na Ukrainę. Po siedmiu dniach walk Rosjanie stracili 9 tysięcy żołnierzy i ponad 200 czołgów. Ukraińcy dzielnie bronią swojej ojczyzny i nie pozwalają okupantom na przejęcie największych ukraińskich miast. Mimo że cały cywilizowany świat trzyma kciuki za Ukrainę oraz wysyła jej pomoc, to na horyzoncie nie widać deeskalacji tego konfliktu. Rosyjska agresja nie ustaje, w związku z tym wiele osób zadaje sobie pytanie: co stanie się, jeżeli Rosjanie wygrają tę wojnę?

Jeżeli Rosja tę wojnę wygra, to zapewne podzieli Ukrainę, dlatego że nie będzie zapewne w stanie opanować – przynajmniej od razu – całego tego terytorium, więc pewnie trochę sobie zabierze, resztę zwasalizuje. No i to rzeczywiście może być sytuacja niebezpieczna, bo w tym momencie można powiedzieć, że z jednej strony siła Rosji wzrośnie, z drugiej Rosja wystraszy tych, którzy są wokół niej, te dawne republiki, bo to jednak Ukraina jest jedną z największych i jeżeli udałoby się z Ukrainą, to nikt nie może być pewny tego, co się wydarzy dalej – dodaje prof. Robert Alberski.

Tym bardziej tak ważna jest jedność Europy i nakładane na Rosję sankcje, które wpłyną zarówno na środowisko Putina, jak i na zwykłych Rosjan.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy