Czy Polska dostanie pieniądze z KPO? „Zależy od wyroku Trybunału Konstytucyjnego”

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
O miliardach złotych z Krajowego Planu Odbudowy mówimy od dwóch lat i niestety wciąż nie znamy odpowiedzi na pytanie: kiedy i czy w ogóle te środki trafią do Polski. Jako kraj mieliśmy do spełnienia kamienie milowe, które dotyczyły między innymi przywrócenia praworządności i niezawisłości sądów, dlatego wiele zależy od nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym została skierowana przez prezydenta Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie prewencyjnym. Oznacza to, że nie będzie obowiązywać, dopóki nie będzie decyzji TK co do zgodności ustawy z polską Konstytucją. 

  • Teraz będzie problem. Dlaczego? Będą ścierać się dwa ugrupowania – Trybunał Julii Przyłębskiej, a więc ugrupowanie Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarna Polska na czele ze Zbigniewem Ziobro. Dojdzie do sytuacji, w której, nawet jeśli Trybunał tę ustawę przepchnie, to dalej będziemy mieć problem – mówi dr Justyna Bokajło, Instytut Studiów Międzynarodowych UWr.

Jak mówi politolożka, z uwagi na niezgodność z Konstytucją i prawem europejskim sprawa może trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. To oznacza kolejne miesiące odwlekania i braku pieniędzy. Na pytanie, kiedy środki mogą trafić do Polski, słyszymy: nieprędko. 

  • Do wyborów obawiam się, że nie, bo to będą gry polityczne właśnie przede wszystkim ze strony ekipy rządzącej. Jedni będą chcieli pozyskać te pieniądze z tego względu, że to dla nich szansa przeżycia i startu na trzecią kadencję. Drudzy powiedzą, że my musimy się tak zradykalizować – mówię tu o Solidarnej Polsce – żeby pokazać się jako wyraźny konkurent – komentuje Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry.

  • Na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że straciliśmy grubo ponad 5 miliardów dotacji i około 3 miliardów tanich pożyczek. To te dwie transze, które powinny zostać nam wypłacone, ale nie zostały – dodaje dr Justyna Bokajło, Instytut Studiów Międzynarodowych UWr.

  • To jest głębszy problem. Rozpisując konkursy, uruchamiając inwestycje my dopiero efekty tych pieniędzy zobaczymy za rok, za dwa – wyjaśnia prof. Bogusław Półtorak z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

O ile te pieniądze w końcu zaczną płynąć do Polski. Na razie na przeszkodzie stoją polityczne spory dotyczące nie tylko sądów, ale również ustawy wiatrakowej – jednego z kamieni milowych, które warunkują wypłacenie unijnych środków. 

  • Oprócz KPO, problem z sądami i wiatrakami blokuje nam pieniądze z Funduszów Spójności na lata 2021-2027, o czym się nie mówi, a to są gigantyczne pieniądze na rozwój rolnictwa i gospodarki – podkreśla dr Justyna Bokajło, Instytut Studiów Międzynarodowych UWr.

A z punktu widzenia gospodarki…

  • – To jest taki game changer – zmiana tych warunków. To pokaże z jednej strony, że z Unią Europejską chcemy być – to jest informacja dla inwestorów, że jednak idziemy z pewną linią gospodarki europejskiej. Musimy podjąć decyzję: czy idziemy dalej, rozwijamy się i chcemy być już nie dwudziestą gospodarką świata, tylko osiemnastą-dziewiętnastą, czy jednak to, co jest nas satysfakcjonuje, dzielimy to, co jest samodzielnie – zaznacza prof. Bogusław Półtorak z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

  • Obecna koalicja rządząca nie myśli o tym, żeby te pieniądze trafiły do nas. Myśli takim podejściem: żebyśmy my dalej rządzili – podsumowuje Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry.

Polski rząd wciąż nie złożył nawet wniosku o wypłatę środków z KPO. Premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że nastąpi to po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Opieszałość rządzących kosztuje przede wszystkim polskich podatników, przedsiębiorców i samorządy. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy