Dolnośląscy samorządowcy narzekają na drożyznę

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Drogo, drożej będzie gorzej. Wraz z początkiem roku ceny na zakup gazu, paliwa i energii elektrycznej znacząco poszły do góry, a na dodatek weszły w życie zmiany w systemie podatkowym w ramach Polskiego Ładu.

To nie jest „Polski Ład” to jest „Polski Nieład”, a mówiąc brzydko to jest po prostu bajzel. Według organizacji OECD mamy drugi najbardziej skomplikowany, nieprzejrzysty i po prostu niekonkurencyjny system podatkowy w całej Europie – mówi Bartłomiej Ciążyński, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia.

Niepokój, chaos i strach, olbrzymi strach wśród osób, które prowadzą działalności gospodarcze. Nie wiedzą jak będzie wyglądać ich przyszłość w kolejnych miesiącach i kompletnie nie znają rozwiązań, które mogą być dla nich pożyteczne – mówi Monika Włodarczyk, radna Sejmiku Dolnośląskiego.

Co mamy dziś powiedzieć o wprowadzaniu do naszego wrocławskiego systemu zamienników systemów grzewczych na gazowe, kiedy tak bardzo mocno podrożał gaz. Trudno dzisiaj namawiać do tego ludzi. Dzisiaj ludzie mówią, że oszczędzają, bo muszą mieć z czego żyć – mówi Ewa Wolak, wieceprzewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia.

Samorządy będą musiały zapłacić średnio 80% więcej za oświetlenie uliczne. Przykład mojej wczorajszej rozmowy z samorządowcem z regionu, w Ząbkowicach 2,5 mln zł trzeba będzie zapłacić za oświetlenie uliczne. Do tej pory płaciliśmy 1,5 mln zł. Kolejny przykład to Strzelin, gdzie jest piękny aquapark. Tam trzeba będzie dołożyć 8 razy więcej za gaz, po to, żeby woda była ciepła – mówi Wojciech Bochnak, radny Sejmiku Dolnośląskiego.

Jako radni sejmiku troszczymy się także o ochronę zdrowia, o szpitale. Mamy pytanie do Pana Marszałka, które będziemy zadawać na sesji o to, czy grupa zakupowa uzyskała korzystną cenę dla gazu dla dolnośląskich szpitali. Bo wiemy, że rzeczywiście grupy zakupowe to jest korzyść, chociażby ta we Wrocławiu. To jest 28 gr, czyli 350% podwyżki, a nie 700% podwyżki jak na wolnym rynku – mówi Marek Łapiński, radny Sejmiku Dolnośląskiego.

Napewno są zagrożone przyszłe plany inwestycyjne miasta w kolejnych latach. To jest o tyle niepokojące, że mamy jeszcze przecież kolejną edycję ze środkami europejskimi do wykorzystania, pytanie czy będziemy w stanie. To nie jest tylko kwestia z którą my się musimy zmierzyć we Wrocławiu, z tym będą musiały się zmierzyć wszystkie samorządy w Polsce – mówi Marcin Urban, skarbnik Wrocławia.

W przyszłym roku nie przywidujemy zakupu nowych tramwajów i autobusów, bo po prostu nie będzie nas na to stać. Jedyny zakup, który będziemy w tym roku realizować to jest tak naprawdę kilkanaście autobusów elektrycznych ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Ale to też jest paradoks, dostaliśmy 40 mln zł, 40 mln wydamy na wyższe ceny. Tak to wygląda – mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

Natomiast jedno jest pewne, jednymi odpowiedzialnymi za ten bałagan legislacyjny, który jest – będą przedsiębiorcy. Bo to do nich na końcu przyjdą organy skarbowe i wszystkie ich potknięcia oraz pomyłki będą surowo karać. Niezbędne szybkie i radykalne działania, ale właśnie po stronie rządu. Samorząd gminny, czy samorząd województwa jest tylko ofiarą tego wszystkiego, co się dzieje. Natomiast nie ma narzędzi, żeby temu przeciwdziałać – zaznacza Sergiusz Kmiecik, przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy