Dolny Śląsk uczy się od Szwedów. Śmieci mają zapach pieniędzy

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Sysav to szwedzkie przedsiębiorstwo, które zaopatruje Malmo w 65% energii cieplnej i 20 % elektrycznej. Spółka należy do 14 gmin, które są częścią szwedzkiego regionu Skania.

To miejsce, które było celem pierwszej z czterech wizyt studyjnych w ramach projektu Dolny Śląsk #ekologic, który ma na celu poszerzenie wiedzy i promocję rozwiązań z zakresu segregacji śmieci i utylizacji odpadów. Zakład przetwarzania odpadów Sysav w szwedzkim Malmo to jeden z najnowocześniejszych tego typu europejskich przedsiębiorstw. Tu odpady przetwarzane są na każdym etapie, od segregacji, poprzez recykling, aż po spalanie. I nawet ten końcowy etap jest tak zaprojektowany, aby do atmosfery nie dostawał się trujący dym.

– Znajdujemy się na pierwszym stopniu oczyszczania dymu, bo spalanie jest tylko wówczas korzystne z punktu widzenia środowiska, jeśli potrafi się oczyścić ten toksyczny dym, który jest przy tym produkowany. I my znajdujemy się właśnie w miejscu, gdzie ten dym (te spaliny) przechodzą wstępne oczyszczanie – mówi Rustan Nilsson, edukator ds. środowiska w firmie Sysav.

Do Sysav trafia około 850 tysięcy ton odpadów rocznie, z czego 550 jest spalanych. Reszta to recyklingowane odpady, z których uzyskuje się miedź, stal, a nawet złoto czy popiół służący do produkcji dróg. Tutaj śmieci to towar, który można przetworzyć i sprzedać. Celem jest jak najmniejsze obciążenie dla środowiska. Tylko 2 procent odpadów nie można przetworzyć ani spalić i jest zakopywane. Na Dolnym Śląsku 100 % śmieci trafia na wysypiska.

– Na Dolnym Śląsku nie mamy takich instalacji, jakie mogliśmy tutaj w Malmo obejrzeć, chociaż w Polsce w województwach ościennych występują podobne instalacje o podobnym stopniu zaawansowania technologicznego. Na Dolnym Śląsku mamy taką sytuację, że odpady po przetworzeniu są głównie składowane, ale dobrą informacją jest to, że jest duże zainteresowanie powstaniem tego typu instalacji – wyjaśnia Grzegorz Kubicki, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Dziś możemy się uczyć od Szwedów, jak radzić sobie z odpadami, które zamiast leżeć na otwartych wysypiskach, mogłyby być przetwarzane w zamkniętych zakładach. Tak duża i nowoczesna inwestycja nie jest jednak możliwa do udźwignięcia finansowo dla małych gmin. Jednak rozwiązaniem może być tutaj współpraca.

– Jest to zbyt duża inwestycja jak na możliwości małej, pięciotysięcznej gminy, ale jeśli zbierzemy kilka podmiotów podobnych do naszej gminy i inwestowanie , tak jak tutaj miało to miejsce w przypadku 14 gmin, to również myślę, że takie przeniesienie na nasz grunt miałoby sens. Szukamy rozwiązań, które są korzystne nie tylko dla naszej gminy, lecz szerszego obszaru chociażby takiego jak powiat lub związek powiatów –mówi Artur Dychowicz z gminy Malczyce. 

Zanim jednak śmieci z naszych koszy trafią do zakładu przetwórstwa odpadów, najpierw powinny być dobrze posegregowane, bo im lepsza segregacja, tym więcej odpadów można ponownie przerobić i tym mniejsze będzie zanieczyszczenie środowiska. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy