Dwa lata z życia pręgierza okiem wrocławskiego fotografa

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Pręgierz - symbol Wrocławia oraz popularne miejsce spotkań jego mieszkańców. Miejsce, które budziło kiedyś grozę. Fotograf i pisarz Karol Krukowski postanowił przyjrzeć się z bliska temu wyjątkowemu elementowi miasta. Owocem jego pracy jest książka pod tytułem "Pręgierz" oraz wystawa fotograficzna, którą każdy może obejrzeć we wrocławskim rynku.

Codziennie mija go wielu wrocławian oraz turystów. Mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska, mimo że skupieni na prozie życia codziennego, pamiętają, czym było kiedyś to miejsce.

– Wydaje mi się, że wymierzano tu kiedyś kary.

– Kiedyś można było sobie popatrzeć jak ludzi gnojem obrzucano. To bardzo malownicze miejsce do spotkań.

– Tam karano ludzi za różne przewinienia.

– Takie miejsce kary, chłosty na przykład – komentują wrocławianie.

Ta zmiana, tego miejsca – Pręgierza z jego funkcji pierwotnej do tej funkcji, którą mamy dzisiaj, czyli wycieczki szkolne robią sobie pod nim zdjęcia, turyści również, my siadamy sobie z kawą, umawiamy się ze znajomymi, czekamy, żeby się spotkać i pójść dalej. I ta zmiana tego miejsca z miejsca, które odpychało ludzi, które przerażało ludzi do miejsca, które jest atrakcją turystyczną mnie bardzo interesowała. Co z tego wyniknie, gdy pochylę się nad tym miejscem. Książkę “Pręgierz” robiłem można powiedzieć dwiema ścieżkami jednocześnie. Pierwsza to było fotografowanie z natury, czyli przychodziłem regularnie co jakiś czas pod Pręgierz i robiłem zdjęcia, ponieważ jest to książka obrazkowa, czyli jej trzonem jest obraz, ale z drugiej strony musiałem poznać Pręgierz historycznie. Dlatego zrobiłem głęboką kwerendę i zaprzyjaźniłem się z doktorem Dumą i doktorem Wojtuskim z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy udostępnili mi wszystkie materiały źródłowe i książki, które mieli – mówi Karol Krukowski, fotograf, pisarz, autor książki “Pręgierz”.

Plenerowa wystawa fotografii pt. “Pręgierz” jest bezpośrednim przeniesieniem kart książki o tym samym tytule, która została wydana nakładem Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu. Zarówno ekspozycja, jak i sama publikacja składają się z czarno-białych fotografii i autorskiego tekstu. Krukowski poznawał miejsce, fotografując je przez dwa lata, a jednocześnie analizował dostępne teksty źródłowe i opracowania naukowe.

– Ważne było dla mnie, żeby zamknąć się w cyklu rocznym, czyli żeby mieć na fotografii: zimę, jesień, wiosnę, lato. Chociaż narracja książki nie jest ułożona chronologicznie, to nie jest w ogóle istotne, bardziej chodziło o to, że chciałem poczuć jarmark świąteczny, poczuć wiosnę, poczuć także moment, kiedy pod Pręgierzem w rynku nikogo nie ma w samym środku apogeum pierwszej fali pandemii, kiedy był pusty. Jest też taka fotografia, gdzie słońce widać, że jest w południe, że słońce świeci, mamy środek dnia, a mimo tego rynek jest pusty. Przez te półtora roku, dwa lata fotografowałem pręgierz w różnych sytuacjach po to, żeby mieć szerszą perspektywę na niego – dodaje autor książki.

Książka dostępna jest w poszczególnych księgarniach w centrum Wrocławia oraz na stronie wydawcy, natomiast wystawa na ulicy Świdnickiej dostępna jest dla zwiedzających do 12 listopada.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy