Dzieci w potrzebie. Każdy może pomóc

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Porzucone, maltretowane i często po prostu niekochane. Takie dzieci trafiają do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Jaszkotlu. Na szczęście tutaj dostają ogrom miłości, ponieważ personel nie tylko zajmuje się dziećmi, ale też chce stworzyć im prawdziwy dom.

Celem naszej misji jest przyjęcie dzieci; niepełnosprawnych, w potrzebie leczenia czy rehabilitacji, oraz dalszej edukacji. Jesteśmy zakładem opieki zdrowotnej, więc trafiają do nas dzieci chore, kierowane przez Sąd, MOPS czy szpitaleSiostra Sylwia, dyrektorka ZOL-u w Jaszkotlu.

Obecnie w placówce przebywa 64 dzieci. Są tu leczone, diagnozowane i rehabilitowane. Ośrodek przyjmuje z całej Polski dzieci z różnymi schorzeniami. Mogą tu przebywać do 18 roku życia.

W naszej placówce odbywa się szeroki wachlarz zajęć dla dzieci. Są to oczywiście zajęcia muzyczne, plastyczne, ale przede wszystkim jest to zindywidualizowana terapia dostosowana do potrzeb każdego dziecka. Często rehabilitacja i integracja sensoryczna. Są to również zajęcia z pedagogiem, psychologiem, zajęcia logopedyczne, terapia zajęciowa. Wszystko po to, aby w jak najlepszy sposób usprawnić nasze dzieciaki, by dążyły one do samodzielności. Aby każdego dnia wykorzystywały swoją szansę na rozwój – Malwina Niebylska, neurologopedka.

W placówce obecnie przebywa 97% dzieci, których rodzice pozbawieni są praw rodzicielskich, co powoduje, że te dzieci poza nami, poza instytucjami, które wspomagają ich rozwój – nie mają nikogo. Pozyskiwanie środków nie przebiega tak płynnie. Cały koszt, który ponosimy – to leczenie, rehabilitacja i utrzymanie domuSiostra Sylwia, dyrektorka ZOL-u w Jaszkotlu.

Jak w każdym domu, tak i w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jaszkotlu od czasu do czasu coś po prostu się psuje. Obecnie trzeba wymienić dach i ogrzewanie. Marzeniem Siostry Sylwii są także panele fotowoltaiczne. Ponad wszystko w tym miejscu liczą się jednak uśmiechy dzieci. Niektóre z nich są żywym dowodem na to, że cuda się zdarzają.​

Kasia trafiła do naszej placówki w pierwszych miesiącach swojego życia. Stwierdzono u niej agenezję lewej półkuli mózgu i tak naprawdę lekarze nie dawali jej szans na normalne życie. Była przygotowana do paliatywnej opieki. Natomiast Kasia jest niesamowitą dziewczynką, która postanowiła zawalczyć o swoje życie i dzięki specjalistycznej opiece, dzięki temu, że my wszyscy się nie poddaliśmy – żyje i ma się bardzo dobrze. Chcieliśmy zawalczyć o nią. Kasia dzisiaj śpiewa, mówi po angielsku, jest bardzo radosną, uśmiechniętą dziewczynką, cieszącą się każdym dniem – mówi Malwina Niebylska, neurologopedka.

Każda forma wsparcia dla ZOL-u w Jaszkotlu jest ważna, ponieważ to miejsce, które daje nadzieję na lepsze jutro tym, którzy mogli tę nadzieje stracić.

Setka: Kasia trafiła do naszej placówki w pierwszych miesiącach swojego życia. Stwierdzono u niej Agenezję lewej półkuli mózgu i tak naprawdę lekarze nie dawali jej szans na normalne życie. Była przygotowana do paliatywnej opieki. Natomiast Kasia jest niesamowitą dziewczynką, która postanowiła zawalczyć o swoje życie i dzięki specjalistycznej opiece, dzięki temu, że my wszyscy się nie poddaliśmy – żyje i ma się bardzo dobrze. Chcieliśmy zawalczyć o nią. Kasia dzisiaj śpiewa, mówi po angielsku, jest bardzo radosną, uśmiechniętą dziewczynką, cieszącą się każdym dniem – Malwina Niebylska, Neurologopedka. Każda forma wsparcia dla ZOL-u w Jaszkotlu jest ważna, ponieważ to miejsce, które daje nadzieję na lepsze jutro tym, którzy mogli tę nadzieje stracić. echo24, Agata Sibilak

Zobacz również

W polskim społeczeństwie nadal dość mocno żyje tradycja „zastaw się, a postaw się”. Szczególnie po rodzinnych imprezach lub świętach, jedzenia na stole jest po prostu za dużo. Aby ograniczyć marnowanie żywności i nauczyć dzielenia się tym co mamy, we Wrocławiu i innych miastach Polski powstają tak zwane lodówki społeczne.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy