Dzień Patrona i nowy krasnal w SP nr 43

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Sport, zabawa dużo uśmiechu i wspomnienia członków Kabaretu Elita. Tak właśnie Szkoła Podstawowa nr 43 we Wrocławiu świętowała Dzień Patrona - Jana Kaczmarka.

Satyryk, felietonista, człowiek, który patrzył przez pryzmat uśmiechu, życzliwości, wrażliwości na różne sytuacje życiowe – mówi Monika Radziwon, dyrektorka Szkoły podstawowej nr 43 we Wrocławiu.

Ta wyjątkowa postać przybliżana jest uczniom regularnie, a Dzień Patrona to najważniejsze wydarzenie w życiu szkoły.

Dzieci przygotowywały się już zdalnie, natomiast też miały przybliżaną, przypominaną postać Jana Kaczmarka – – mówi Monika Radziwon, dyrektorka Szkoły podstawowej nr 43 we Wrocławiu.

W przekazywaniu wiedzy kluczowe są materiały, które szkole regularnie dostarcza żona Jana Kaczmarka.

To są zdjęcia rodzinne, nikt takich zdjęć nie ma. Jest tam mój malutki syn i moja wnuczka, nasze życie całe, jego dzieciństwo. Nawet wisi tu takie mojego Jasia jako małego chłopca – mówi prof. Danuta Kaczmarek, żona Jana Kaczmarka.

Przez lata najbliżej Jana Kaczmarka był jego przyjaciel z Kabaretu Elita – Jerzy Skoczylas.

Z tym najbliżej to prawda, ponieważ kiedyś nawet bawiliśmy się, jako inżynierowie, w takie podliczanie i okazało się, że spędzaliśmy ze sobą więcej czasu niż z naszymi własnymi żonami i dziećmi, ponieważ tyle czasu spędzaliśmy w trasach, na występach, zwłaszcza tych długich, zagranicznych – mówi Jerzy Skoczylas, przyjaciel Jana Kaczmarka.

Uroczystościom związanym z Dniem Patrona towarzyszyło odsłonięcie krasnala Kaczmarusia.

Zapytano mnie, co Jan Kaczmarek ma trzymać w dłoni, więc ten mikrofon to jednocześnie połączenie jego największej pasji życia, czyli radia – był człowiekiem radia przede wszystkim – gdzie ten mikrofon jest po prostu atrybutem aktora scenicznego i tak samo radiowca – mówi Jerzy Skoczylas, przyjaciel Jana Kaczmarka.

Zgodnie stwierdzono, że krasnal ma wiele cech wspólnych z samym Janem Kaczmarkiem.

Gratulowałem twórcą tego tego krasnala, jest doskonale oddany doskonale was jeszcze ta poza Jasia z tym paluszkiem, z tą podpórką. To bardzo charakterystyczny gest, wielokrotnie go w tej pozie zastawałem. Nieraz śmiałem się, że to Kaczmarek Frasobliwy, taki zadumany – mówi Jerzy Skoczylas, przyjaciel Jana Kaczmarka.

To wyjątkowe miejsce, ponieważ Jan Kaczmarek był bardzo skromnym, nieśmiałym człowiekiem i nigdy by się nie spodziewał, że spotka go tak duży zaszczyt.

Jasiu byłby wzruszony, gdyby wiedział – no, może wie – że przez wiele, wiele lat w tej szkole jego nazwisko będzie celebrowane – mówi prof. Danuta Kaczmarek, żona Jana Kaczmarka.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy