Echo Dolnego Śląska. Radni sejmiku o sytuacji Afgańczyków na granicy

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Od kiedy stolicę Afganistanu opanowali Talibowie, oczy całego świata zwrócone są w stronę Kabulu. Przez kilka dni trwały akcje transportu mieszkańców Afganistanu. Polska pomogła ponad tysiącu osób, które w poprzednich latach z nami współpracowały. Jednocześnie na granicy polsko-białoruskiej trwa kryzys związany z grupą uchodźców, którzy od kilku dni przebywają tam w obozowisku. Strona rządząca podkreśla, że ich obecność to efekt działań Łukaszenki i element wojny hybrydowej.

Jeżeli sytuacji dotyczy tych, którzy z nami współpracują, działają na rzecz naszego kraju i rządu, to oni znaleźli miejsce w naszych samolotach i w całej tej akcji ewakuacyjnej w Afganistanie, która dotyczyła przede wszystkim obywateli Polski i tych, którzy byli zatrudnieni i wspomagali naszą misję przez 20 lat w ramach sojuszu – mówi Andrzej Jaroch, Prawo i Sprawiedliwość.

To, że przez kilka dni nie było żadnej pomocy dla osób, które tam koczowały, to, że nie byli dopuszczani nawet senatorowie RP, że nie mogli zobaczyć sytuacji na miejscu, to jest niestety bardzo niepokojące – podkreśla Jacek Iwancz, Nowoczesna Plus.

Na pokaz budowanie jakiegoś płotu, żołnierze, którzy wbijają jakieś słupki w pasie granicznym z Białorusią, żołnierze bez oznaczeń, straż, która pilnuje 20-30 obywateli państw Bliskiego Wschodu, którzy w jakimś trybie zostali tam przez Białoruś umieszczeni. Straż i żołnierze bronią jakiejkolwiek humanitarnej próby pomocy tym ludziom, co jest skandalem i jest nieakceptowalne – zaznacza Marek Łapiński, Koalicja Obywatelska.

Nie zgadzam się absolutnie. Nikt, kto to obserwuje i przytomnie reaguje na informacje, nie może zgodzić się z tym, co przewodniczący powiedział. Polskie władze tego bezpieczeństwa naszych granic strzegą. Od początku przekazały w tamte miejsca pomoc humanitarną dla tych, którzy widzieli, że koczują tam dłużej niż czasem wytrzymałość pozwala. Nie można w żaden sposób przekroczyć granicy białoruskiej, bo to spowodowałoby, że mogliby uruchomić w ramach akcji “Śluza” ten aspekt, że wzięliby za zakładników obywateli Polski wkraczających pod osłoną polskiego wojska na teren Białorusi i byłby kolejny międzynarodowy konflikt – mówi Andrzej Jaroch, Prawo i Sprawiedliwość.

Wracając jeszcze generalnie do problemu uchodźców, ja miałbym tylko prośbę do partii sprawującej władzę, żeby uchodźcami nie straszyć. Myślę, że pamiętamy doskonale słowa Jarosława Kaczyńskiego sprzed kilku lat, który wypowiadał się bardzo nieprzychylnie jeśli chodzi o przyjmowanie uchodźców do Polski – dodaje Jacek Iwancz, Nowoczesna Plus.

W debacie Echo Dolnego Śląska goście rozmawiali także o rządowym programie Polski Ład oraz proteście ratowników medycznych. Całość jest dostępna na naszej stronie internetowej.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy