Ewenement na Dolnym Śląsku: sufit wykonany metodą sgraffito w kościele w Gryfowie Śląskim

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Kościół murowany, który powstał na miejscu drewnianego, śmiało można nazwać wyjątkowym. Ponieważ sufit został wykonany metodą sgraffito. Jest to ewenement na Dolnym Śląsku. Kościół pod wezwaniem Świętej Jadwigi i można go nazwać Wawelem Gryfowa Śląskiego.

– Znajdujemy się w kościele pod wezwaniem Świętej Jadwigi w Gryfowie Śląskim. Jak wiadomo, nasz kościół jest, mimo że mieszkamy w małym miasteczku, jednym z najpiękniejszych i najciekawszych zabytków na tym terenie. Za moimi plecami państwo widzą piękny ołtarz z 1608 roku, który został postawiony po wielkim pożarze w 1603 roku, który nawiedził nasze miasto — mówi Jan Wysopal, prezes Towarzystwa Miłośników Gryfowa Śląskiego.

Sufit został wykonany metodą sgraffito. Technika ta znana była w starożytności, a szczególnie popularna w okresie renesansu przy dekorowaniu fasad obiektów włoskiej architektury.

– Sgraffito powstało w 1851 roku. Wykonali je dwaj włoscy artyści, bo wiadomo „sgraffito” , czyli „drapać” – to są nałożone różnokolorowe tynki. I później ci wspaniali malarze,  czy to można nazwać drapacze, wykonali piękne figury i przypowieści z Biblii, tak jak i z historii naszego miasteczka — mówi Jan Wysopal, prezes Towarzystwa Miłośników Gryfowa Śląskiego.

Decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków budynek został wpisany do rejestru zabytków.

– Ciekawostką tego kościoła to jest właśnie ołtarz. Dużo by o nim mówić. Jest  typu skrzynkowego, rozkłada się. Składa się w odpowiednim momencie w roku, w Adwencie inaczej, w Wielkim Poście inaczej. Następna sprawa to jest sprawa sufitu, który jest sgraffito, to rzadka forma dekoracji sklepienia. Następna to jest ambona. Wszystko jest po renowacji. Z uzyskanych funduszy z ministerstwa, z Urzędu Marszałkowskiego, z urzędu miejscowego, który też angażuje się finansowo — mówi Helena Waniczek, pracownik kancelarii parafialnej.

– Artyści wykonali ten piękny sufit. Składa się z dwóch części – jest kręgosłup, gdzie jest wymalowany herb Gryfowa Śląskiego, ale tylko sam Gryf. On jest taki bardzo agresywny, ma on taką moc i siłę woli. Kiedyś, jeszcze jak Gryfów nie był miastem prywatnym, nie należał do Schaffgotschów, także mieszczanie byli pod zwierzchnictwem królewskim i sami po prostu rządzili i rozwijali to miasto. Drugi herb to jest herb  Schaffgotschów. Jak można zauważyć cztery takie czerwone pręgi na tarczy powstały dlatego, że w czasie bitwy książę chciał uścisnąć  Schaffgotschowi rękę za świetny manewr swoich wojsk i on ją wytarł, a miał ręce w krwi i wytarł to o swoją pierś, czy też brzuch. Zostały cztery takie smugi z krwi. I książę to zauważył. I tak właśnie powstał ten herb. Jeden z wielu elementów, bo nieprzerwanie rządził tymi terenami 800 lat. Także dochodziły elementy jeszcze do tego herbu, ale jeden z pierwszych takich to były te cztery czerwone kreski — mówi Jan Wysopal, prezes Towarzystwa Miłośników Gryfowa Śląskiego.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy