Fake newsy w sali pod kopuła. Część 2

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Od najwcześniejszych klas szkoły podstawowej powtarza się, że barok to epoka przepychu. Otaczano się nim chętnie, a skromność nie była znana nawet osobom duchownym. Najlepszym tego przykładem są członkowie Zakonu Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą, którzy próbowali specjalnie zmienić swoją historię i ogłosić się zakonem rycerskim. Esencją myśli barokowej jest sala pod kopułą, która znajduje się w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich.

Barok to strasznie nieskromna epoka. Każdy chciał mieć jak najwięcej przed swoim nazwiskiem tytułów, jak najwięcej wpływów nawet jeżeli faktycznie niewiele znaczyły. Stała za tym pewna próżność – mówi Wojciech Gruk z Zakłady Narodowego im. Ossolińskich. 

Pewną próżność można zauważyć w tej sali, ale jest ona też przepiękna. Przejdźmy w takim razie pod samą kopułę i zobaczymy jakie ciekawostki na nas tam czekają.

Znajdujemy się bliżej kopuły, dokładnie piętro wyżej. Tutaj też znajdują się freski, ale nie są one do końca dobrze widoczne. Dlatego?

Niestety, zachowana kopuła jest właściwie jedynym elementem klasztoru, który został zniszczony w czasie II Wojny Światowej. już pod sam koniec działań wojennych w 1945 roku, bomba trafiła idealnie w tę kopułę i została ona zniszczona, szczęśliwie udało się uniknąć zniszczeń pozostałych fresków, dlatego jedynie te na kopule, chociaż te najcenniejsze przepadły. Dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia zdecydowano się na rekonstrukcję kopuły w pierwotnej formie na podstawie odnalezionych materiałów ikonograficznych, natomiast nie zdecydowano się na rekonstrukcję tych fresków. Zdecydowano się na pewne rozwiązanie połowiczne, mianowicie wiadomo było co przedstawiają, znane były z niewyraźnych fotografii kontury kompozycji tamtejszych, dlatego też tylko kontury są pewną sugestią kompozycji i możemy o dzisiaj zauważyć. Widzimy te przedstawienia jakby przez mgłę – mówi Wojciech Gruk z Zakłady Narodowego im. Ossolińskich. 

Dlaczego te freski były najcenniejsze?

Posiadały elementy kluczowe dla całego programu ikonograficznego tego wnętrza, w pewien sposób łącząc je w pewną sensowną całość. Tak więc, tak jak widzieliśmy w sali poniżej, ten przewodni motyw krzyża, mocy krzyża, krzyża jako drogi życia, był tutaj bardzo mocno podkreślony obecnością samego krzyża, objawienia Krzyża Świętego. Jest to temat apokaliptyczny, który znajdował się w latarni wieńczącej kopułę. Poniżej znajdowały się pomniejsze przedstawienia ukazujące 4 znane tamtemu światu kontynenty, co miało symbolizować to, że cały świat oddaje hołd. Jeszcze niżej wkradały się już tematy ściśle związane z Krzyżowcami. Tak więc najpierw dwa wedle tej sfabrykowane historii Krzyżowców, najistotniejsze w dziejach momenty, czyli moment udziału w bitwie po stronie Konstantyna Wielkiego w 312 roku kiedy to faktycznie zakony krzyżowe, zgodnie z legendą zakonów krzyżowych, miały zostać powołane do istnienia. Chodzi o to, że Konstantyn Wielki przed bitwą doznał objawienia, zobaczył znak krzyża i słowa “pod tym znakiem zwyciężysz” – in hoc signo. To jest ten skrót, który teraz widać w wielu miejscach związanych z kultem katolickim. Posłuszny temu poleceniu, oznaczył swoje wojska właśnie znakiem krzyża i to początek zakonów krzyżowych – mówi Wojciech Gruk z Zakłady Narodowego im. Ossolińskich. 

O historycznym znaczeniu nieprawdziwych informacji, którymi posługiwali się krzyżowcy i ich atrybutach powiemy w kolejnej części.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy