Grozi nam kolejny lockdown? Radni sejmiku debatują

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Lekarze apelują, że to ostatni dzwonek, a rządzący wciąż nie wprowadzają obostrzeń, mimo że czwarta fala przyśpiesza. W ostatnim tygodniu w Polsce notowano ponad 7 tysięcy nowych przypadków dziennie, a niestety będzie jeszcze gorzej. Szczyt zachorowań czeka nas na przełomie listopada i grudnia. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że to ten tydzień będzie decydujący, jeżeli chodzi o wprowadzenie obostrzeń. Radni z sejmiku wojewódzkiego debatowali zaś, czy czeka nas kolejny lockdown.

Myślę, że utrzymanie obecnych obostrzeń i nakazów, jeśli będą respektowane i stosowane będzie wystarczające. Ludzie po chwili zobaczą, że rzeczywiście trzeba się do nich stosować, bo widzimy taką delikatną atmosferę rozluźnienia, ale sami zobaczymy i zdrowemu rozsądkowi ludzi należy pozostawić właśnie utrzymanie tych nakazów, które są nałożone – mówi Jerzy Michalak, Bezpartyjni i Samorządowcy.

My teraz nie możemy mówić o lockdownie w takim rozumieniu, jak na początku roku lub w zeszłym roku. Te idee, które się pojawiają, abstrahując od paszportów COVID-owych, które na przykład respektowane są teraz we Włoszech i rząd włoski wprowadził dość szerokie obostrzenia dla ludności w tym zakresie, to jest jeszcze inna kwestia niż inne rozwiązania, które w tym momencie myślę, że rząd będzie rozważał – jak na przykład regionalizacja. Nie możemy mówić o twardym lockdownie, zamknięciu biznesów. Też niezrozumiałe by było dla mnie to, aby karać całe społeczeństwo za brak odpowiedzialności jednostek – mówi Ewelina Szydłowska-Kędziera, Prawo i Sprawiedliwość.

Mamy przecież osoby zaszczepione, mamy te paszporty i ja myślę, że tam gdzie są duże skupiska ludzi i gdzie widać, że jest możliwość taka, że ktoś może nie respektować, nie chcieć podporządkować się tym restrykcjom, to dobrze, żeby przynajmniej miał każdy paszport COVID-19. To przynajmniej jest jakaś przepustka do tego i taka świadomość ludzi, którzy przebywają z tą osobą, że od strony tej osoby może im po prostu grozić mniej – mówi Anna Brok, Koalicja Obywatelska.

No jeżeli obostrzenia, to obostrzenia teoretycznie powinny być dla wszystkich, natomiast te generalnie znowu przemyślane, żeby nie było tak, jak przy wszystkich falach, które mieliśmy i naprawdę pomyśleć, w jaki sposób i co. Jeżeli zamykać, to co zamykać, jeżeli ograniczać, to co dokładnie ograniczać i w jakiej formule, tak aby znowu nie doprowadzić do zupełnego zamknięcia, do zahamowania gospodarki, bo naprawdę będzie miało to fatalne skutki – mówi Magdalena Piasecka, Nowoczesna Plus.

Wprowadzenie czegoś takiego w taki sam sposób, jak w zeszłym roku, to by spowodowało tylko wybuch śmiechu u ludzi, ponieważ nikt, by tego już nie przestrzegał, bo tutaj wiarygodnych rządzących poprzez partyzantkę w prowadzaniu tych obostrzeń, stanu nadzwyczajnego rozporządzeniami, które wychodziły poza delegację ustawową, no spowodowała to, że nie sądzę, aby dzisiaj się ktokolwiek do tego zastosował. Zwłaszcza, że taki lockdown rzeczywiście dla wielu przedsiębiorców to byłby po prostu wyrok śmierci. Ja uważam, że ta chorobę należy traktować tak jak inne choroby. Ona chorobą groźną, ale nie jest to czarna ospa – mówi Patryk Wild, Bezpartyjni Samorządowcy.

To nie jest choroba jak każda inna, to nie jest choroba jak grypa, wystarczy spojrzeć na wskaźnik śmiertelności w kontekście COVID-19 i w kontekście grypy. Myślę, że to powinno być obrazowe – mówi Ewelina Szydłowska-Kędziera, Prawo i Sprawiedliwość.

Zobacz również

Po katastrofie z 2022 roku Odra nadal jest w bardzo kiepskim stanie. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia spotkał się dzisiaj ze środowiskiem proekologicznym Wrocławia, aby przedyskutować to, co można zrobić, aby poprawić stan jakości rzeki Odry oraz innych rzek w Polsce.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy