Idź po rozum do głowy i zaszczep się

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
To ostatni moment, by pójść po rozum do głowy. To ostatni moment, by zaszczepić się - tak mówią epidemiolodzy i zakaźnicy. Widzą, co dzieje się na ich oddziałach, widzą jacy pacjenci trafiają do szpitala tymczasowego i jacy chorzy umierają - głównie niezaszczepieni. Ale lekarze przypuszczają, że najgorszy moment będzie za miesiąc, gdy zderzą się dwa warianty koronawirusa - Delta i Omikron. Wtedy może być naprawdę ciężko i na ten czas trzeba się przygotować. Właśnie szczepiąc się.

Całe szczęście nie wszystkich trzeba namawiać do szczepienia się na Covid-19.

–  Mamy zasadę taką – wierzymy ludziom mądrym, wykształconym, nie wierzymy w gusła. Dzieci coraz ciężej przechodzą zachorowania,  nie chcemy sprawdzać. To choroba nieprzewidywalna. Mamy pandemię i jest to w interesie wszystkich nie tylko jednostek i to nie podlegało dyskusji  – mówią wrocławianie, którzy szczepili się na Covid.

Ale taka opinia niestety nie jest powszechna. Dziś w szpitalu tymczasowym na 206 miejsc zajętych było 148. W obu szpitalach jest 250-ciu chorych, wielu wymaga wspomagania oddechowego. 

  Szpital tymczasowy jest pełen niezaszczepionych. Są pojedyncze przypadki ludzi po szczepieniach i ci też chorują, czasem umierają, ale to margines – mówi Marcin Drozd, dyrektor. ds. lecznictwa USK we Wrocławiu. 

 – Życie codziennie udowadnia, że umieramy nie z powodu szczepień, ale z powodu wirusa Sars-CoV- 2. I czwarta fala pokazała, że mutacje wirusa są coraz bardziej niebezpieczne, agresywne  dla dzieci. Widzieliśmy pierwsze zgony. I nie wyciągamy wniosków my jako społeczeństwo i rząd również nie umie poradzić sobie z tym –  mówi dr Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog w USK we Wrocławiu.

Od kilku dni  jest co prawda mniej zakażonych – ok. 10 tys., ale nadal bardzo wiele ofiar śmiertelnych – prawie 550 osób dziś umarło z powodu Covida.  Dla porównania –  w Hiszpanii, tylko w samym Madrycie, jest  dwukrotnie więcej zakażonych, a ofiar w całym kraju czterokrotnie mniej – 120. Dlaczego? Tam na Covid zaszczepiło się ponad 90 proc. mieszkańców.  U nas będzie coraz gorzej.

 – Zaczniemy płacić za nasze spotkania świąteczne. Niestety dyscyplina społeczna nie funkcjonuje i musimy sobie to otwarcie powiedzieć. Nie ma stosowania maseczek, przestrzegania reżimu sanitarnego. Wręcz dzisiaj strach zwrócić uwagę komuś kto nie nosi maski, do czego doprowadziliśmy. Ale teraz przed nami tak kuriozalny czas jak sylwester. Zamykanie klubów w dniach między świętami a Nowym Rokiem po to, by je otworzyć w Sylwestra jest dla mnie niezrozumiałe. Ale ja bym jeszcze był w stanie to zaakceptować, gdyby było jednoznacznie powiedziane – chcesz się bawić masz być odpowiedzialny społecznie czyli masz być zaszczepiony. A tutaj? Efektem może być to, że na jednej sali może się spotkać 100 osób zaszczepionych i 100 osób niezaszczepionych –  mówi dr Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog w USK we Wrocławiu.

Na efekt nie będziemy musieli długo czekać. Wystarczy kilka osób zakażonych i wirus zaatakuje innych, nawet kilkadziesiąt chorych może trafić potem do szpitala. A te są od kilku miesięcy dramatycznie przeciążone. Nie ma praktycznie innych oddziałów – tylko covidowe. Operacje są odwoływane, kolejka do zabiegów chirurgicznych już jest na …. 3 lata. Tak samo dramatycznie wygląda profilaktyka. Praktycznie jej nie ma. I mimo to brakuje ludzi do pracy. 

– Wszędzie brakuje personelu, zmuszeni jesteśmy zamykać oddziały. Nie dlatego, że brakuje łóżek, tylko personelu, który zajmie się chorymi –  mówi Marcin Drozd, dyrektor. ds. lecznictwa USK we Wrocławiu. 

Na to wszystko nakłada się nowy wariant koronawirusa – wyjątkowo zaraźliwy. 

Ten omikron nie przerażałby mnie gdyby nie to, że u nas trafia na populację niezaszczepioną, nie mającą nawyku dyscypliny społecznej, populacje, która kontestuje konieczność noszenia maseczek, nie chce stosować dystansu społecznego. Jednymi słowy populacja, która się zachowuje w taki sposób, jakby świat jutro miał się skończyć, a my bawimy się, bo zaczął się karnawał. Bardzo wysoką cenę możemy za to zapłacić, naprawdę – podsumowuje dr Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog w USK we Wrocławiu.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy