Kolorowe podwórka Nadodrza. Chcemy więcej!

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Błękit oceanów, kolorowe ryby, ale także psy, koty, rajski ogród i dinozaury razem z drużyną piłkarską. Takie cuda tylko we Wrocławiu na Nadodrzu przy ul. Roosevelta. Te niezwykłe podwórka stworzyli mieszkańcy pod czujnym okiem artystów działających w Ośrodku Kulturalnej Animacji Podwórkowej. I chcą upiększać przestrzeń dalej. Od trzech lat czekają na zgodę i pomoc miasta.

OKAP powstał w 2013 roku. I od razu artyści postanowili wyjść na zewnątrz i tworzyć projekty wspólnie z mieszkańcami. 

Kultura ma w sobie coś wyjątkowego, a ta wyjątkowość polega na tym, że możemy zrobić coś wspólnie bez względu na to jak myślimy, w co wierzymy, na kogo głosujemy – możemy robić rzeczy wartościowe i zbliżać się do siebie i to nie są czcze gadania o niczym tylko to się autentycznie dzieje – mówi Mariusz Mikołajek, artysta, malarz, animator kultury. 

Projekt powstawał stopniowo i stopniowo coraz więcej mieszkańców brało w nim udział. Na jednej ze ścian pojawiła się pani Kazia, która mieszka tu od 35 lat.

 – Kto panią namalował? Mikołajek. A dlaczego z kotem? Bo chodziłam z nim na spacery, widzieli mnie, chodziłam z nim. Syn zrobił zdjęcie i poprosiłam o zdjęcie damy z łasiczką. Czyli dama z kotem? Tak – śmieje się Kazimiera Rusińska z Nadodrza. 

Na kolejnej ścianie – Zenon Dębowski, który wtedy – 7 lat temu – odkrył w sobie talent artystyczny. Mariusz Mikołajek kazał mu robić…rybki.

  –Jesteś mieszkańcem? Jestem. To rybki rób. Nie potrafię.  Jak zrobisz tak zrobisz, co wyjdzie to wyjdzie. Ja w 10 minut  w rękach ukleiłem tę rybkę, żeby się odczepił. Jak on to zobaczył to powiedział – teraz ci nie odpuszczę – mówi Zenon  Dębowski, mieszkaniec Nadodrza, artysta.  

 Tak zaczęła się jego przygoda z ceramiką. Artysta już miał swoją pierwszą wystawę pt. Gady prehistoryczne. 

Taki duże, pokaźne płaskorzeźby, no i spodobały się skoro zostały kupione – mówi Zenon  Dębowski, mieszkaniec Nadodrza, artysta.  

Ulicę dalej – kolejne podwórko i kolejna niezwykła brama. Ten projekt  powstał w 2016 roku w ramach Europejskiej Stolicy Kultury. Też wspólnie z mieszkańcami.

 Nie jest wcale tak, że ta alienacja społeczna jest tak duża, że nie można ich zachęcić i nie można z nich uczynić współtwórców. Oni w momencie jak zauważają swój podmiotowy udział angażują się i chcą realizować tego typu projekty w sposób kolektywny. Są zadowoleni. Rozmawiają o tym, a potem szanują, bo jest to ich twór tak samo jak tego, który jest animatorem  – mówi Witold Kiszkowski, artysta, plastyk, animator kultury. 

Mimo tylu lat nic nie zostało tu zniszczone, a wielu mieszkańcom ten projekt zmienił całe życie.

Teraz to jest moje drogie życie. Mural, OKAP – to moje życie. Inaczej nie miałbym, co robić. Skapcaniałbym – mówi Zenon  Dębowski, mieszkaniec Nadodrza, artysta.  

Pan Zenon codziennie jest w pracowni, tworzy, ale też wszystkiego pilnuje i oprowadza turystów, których jest tu bardzo wielu. Bo jest co oglądać i podziwiać. Dlatego artyści i mieszkańcy chcą więcej. 

Mamy świetny projekt, już 3 lata temu chcieliśmy go zrealizować.  Na podwórku obok, 4 tys. metrów kw. Podwórkowa Kinoteka. Ruchome, nieruchome obrazy. Opowieści o kinie światowym, ale też tym, które tu powstawało. „Kanały” Wajdy, chcieliśmy to z Witkiem przedstawić. To by było coś niesamowitego –  mówi Mariusz Mikołajek, artysta, malarz, animator kultury.

 – Wrocław jest miastem filmu. Tu kręcono bardzo wiele filmów. Andrzej Wajda był silnie związany z Wrocławiem.  Więc zróbmy trzecie podwórko, potem czwarte i kolejne. Niech Nadodrze będzie słynne z tego, że ma takie piękne – jak mówią artyści – niemurale – przekonuje Rafał Dutkiewicz, były prezydent Wrocławia.  

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy