Kopalnia Turów: jest porozumienie z Czechami. Do sukcesu jednak daleko?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Jest porozumienie w sprawie kopalni Turów. Premierowe Polski i Czech podpisali umowę, na mocy której Polska zapłaciła łączna 45mln euro kary. Przelew środków był podstawą do wycofania czeskiej skargi z TSUE.

Z pewnością nie jest to sukces, chociaż polski rząd tak to przedstawia. To pyrrusowe zwycięstwo – zgodziliśmy się na wszystkie warunki, które Czesi przedstawili rok temu, łącznie z 45 mln euro odszkodowania. Co przez ten rok robił nasz rząd? – pyta Małgorzata Tracz, posłanka na Sejm RP, Partia Zieloni.

Od początku trzeba było słuchać lokalnych samorządowców i zdusić ten problem w zarodku, a nie, kiedy zaczął narastać. Na użytek wewnętrzny zawsze warto pokazywać, że polska jest silna, ani grosza Czechom nie zapłaci, pokażemy, że możemy sprzeciwić się instytucjom unijnym – no niestety, tak to nie działa. Jesteśmy częścią wspólnoty, a nie żyjemy w oderwanej rzeczywistości – dodaje Karol Przywara, pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. współpracy z zagranicą.

– Ten spor zdecydowanie mógł trwać krócej. Zwłaszcza jak popatrzymy na ostateczne warunki umowy. One nie różnią się od tych, które Czesi proponowali rok temu. To była kwestia woli politycznej – czy chcemy porozumienia? – wtedy grupa negocjacyjna miała pole manewru – mówi Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

Problem wbrew pozorom wcale nie jest taki prosty, jak mogłoby się wydawać sędziom TSUE. Polski rząd twardo negocjował. Oprócz tego kwestia wyborów w Czechach. Tam zmienił się rząd, brakowało partnera do negocjacji – dodaje prof. Robert Alberski, politolog Uniwersytet Wrocławski.

Spór o działalność kopalni Turów rozpoczął się w maju ubiegłego roku, kiedy po złożeniu skargi przez Czechów w lutym, unijny sąd zakazał natychmiastowego wydobycia. Polska nie zastosowała się do tej decyzji i kopalnia cały czas działała, dlatego TSUE nałożył dzienna karę 5 mln zł za każdy kolejny dzień funkcjonowania kopalni. 

Ten wyrok był nielogiczny. Jednoosobowy wyrok pani, która ma średnie kompetencje, by ocenić działalność kopalni, żeby z dnia na dzień zamknąć kopalnię. Na pewno nie powinniśmy tego płacić – dodaje Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Trudno sobie wyobrazić, żeby obiekt taki jak ten z dnia na dzień przestał funkcjonować. To jest rzecz niespotykana – mówi Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

45 milionów euro zapłacone Czechom to jedno, ale nadal pozostaje kara nałożona przez TSUE. Ona nie zostanie anulowana, nawet po wycofaniu skargi przez Czechów. Na ten moment kara wynosi ponad 300 mln zł, a licznik cały czas bije.

– 68 mln euro będzie trzeba zapłacić. Jeśli tego nie zrobimy, to zostaną one odebrane z funduszy unijnych. To dalszych konflikt z Komisją Europejską, za który jest odpowiedzialny Mateusz Morawiecki. Jak tego nie zapłacimy, to potrącą nam środki z Krajowego Planu Odbudowy –  mówi Małgorzata Tracz, posłanka na Sejm RP, Partia Zieloni.

Mateusz Morawiecki mówi, że użyją wszelkich środków, żeby tego nie płacić – dodaje Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

– Życzę powodzenia, ale wątpię, że się uda. Kwota jest wysoka, a UE podjęła w tym kierunku działania – dodaje Karol Przywara, pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. współpracy z zagranicą.

Kopalnia, a także elektrownia, których działalność opiera się na węglu brunatnym, prowadzą do zanieczyszczanie powietrza i odpływu wód podziemnych. Umowa zawarta z Czechami nie reguluje kwestii przyszłości kopalni.

Nie ma daty odejścia od węgla, a także daty końca działalności kompleksu Turów. To ogromna zagadka, która pokazuje, że rząd dalej stawia na węgiel. Bez tej daty, wątpię, że uda się wycofać te kary – mówi Małgorzata Tracz, posłanka na Sejm RP, Partia Zieloni.

– Nie uważam, że jest to spór o Turów, tylko spór z Polską. W tym rejonie jest wiele kopalni węgla brunatnego, a tylko z tą są jakieś problemy. Każda działa tak samo na środowisko – podsumowuje Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Zobacz również

Zamek Piastowski w Jaworze jest miejscem, które przez sporą część swojej historii pełniło funkcję więzienia, zarówno nazistowskiego, jak i komunistycznego. Jednak pod koniec lat 80. artystyczne środowiska zaczęły wykorzystywać jego przestrzeń do twórczości artystycznej. Obecnie jest to miejsce alternatywnej sztuki i muzyki.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy