Koronarwirus bije rekordy! Będzie gorzej!

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Przesuwamy granice i to jest bardzo niebezpieczne. Tak mówią epidemiolodzy. Jeszcze dwa miesiące temu zakażeń koronawirusem było codziennie 500. Kilka tygodni temu - już tysiąc. Teraz codziennie jest 1300-1600 i przestaje nas to dziwić. I właśnie to zdaniem lekarzy jest bardzo niebezpieczne, bo specjaliści mówią - zakażeń z dnia na dzień będzie coraz więcej. Spodziewają się ponad 2000 zakażeń jeszcze w tym tygodniu. I powtarzają - maseczki, dystans społeczny i dezynfekcja są niezbędne, a tych, którzy przestrzegają tych obostrzeń - jest coraz mniej.

Dynamiczny wzrost zachorowań to efekt wielu czynników – dzieci wróciły do szkół, wiele osób do biur, a do tego jest już jesienna pogoda, rzadziej wietrzymy pomieszczenia i więcej czasu spędzamy razem. Ale to dopiero początek wzrostu zakażeń. 

Przed nami kolejne uderzenie. Powrót studentów na uczelnie. Dużo bardziej niebezpieczne niż powrót dzieci do szkół, bo dzieci są mniejszym wektorem przenoszenia zakażenia, przynajmniej tak nam się wydaje – mówi prof. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu. 

Specjaliści podkreślają – najważniejsze jest testowanie. Teraz w polskich laboratoriach codziennie wykonuje się 21-22 tysiące testów. To za mało. Tym bardziej, że Ministerstwo Zdrowia wprowadziło kolejne ograniczenia.   

Ja mam duże problemy, żeby zrozumieć dlaczego mamy testować tylko osoby z objawamii to jeszcze tak późno. Jak znam życie to będzie 3, 4 lub nawet 6-7 dzień. To bardzo duże ryzyko transmisji, bo jednak któraś będzie zarażona i ma wiele kontaktów – mówi prof. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu.

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu – największym w regionie – codziennie wykonuje się nawet sto testów.

Testujemy wszystkich przyjmowanych do szpitala pacjetów. Zawsze mamy kilku dodatnich pacjentów i ci pacjenci nie są przyjmowani do szpitala. Dzięki temu w Centrum Chorób Serca  nie mieliśmy od kwietnia zachorowania  – prof. Krzysztof Reczuch z Centrum Chorób Serca USK we Wrocławiu.  

Powinniśmy wykonywać co najmniej dwa razy więcej testów – przekonują lekarze. Dopiero to dałoby efekty. Ale też każdy z nas musi zachowywać się odpowiedzialnie. 

Na pewno izolacja, na pewno maseczki, na pewno zachowywanie dystansu, ostrożność, ale i warto podkreślić wagę szczepienia przeciwko grypie – prof. Krzysztof Reczuch z Centrum Chorób Serca USK we Wrocławiu.   

Co będzie dalej w dużej mierze zależy od nas. Czy będziemy społeczeństwem obywatelskim. Ale ja już w to nie wierzę. Patrząc na to się dzieje – już w to nie wierzę. Dlatego uważam, że rząd na tym etapie powwinien iść o krok dalej i egzekwować stosowanie środków ochrony osobistej – maseczka, dystansowanie, higiena rąk – mówi prof. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu. 

Trzeba pamiętać zwłaszcza o osobach starszych. Oni żyją dzięki zasadom bezpieczeństwa, jakich przestrzegają osoby zdrowe, młode. Jeśli tego nie będzie trzeba zdawać sobie sprawę z konsekwencji. 

Powiedzmy ludziom, że wzrośnie liczba osób które umrze z tego powodu i być może dojdzie do sytuacji, gdy system się po prostu zatka. Ale nie dzieje się tak dlatego, że my tak działamy. Taka jest transmisja wirusa – tłumaczy prof. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu. 

I kolejna informacja – na szczepionki przeciwko koronawirusowi na razie nie mamy co liczyć, a w szpitalu zakaźnym przy ul. Koszarowej we Wrocławiu nie ma obecnie miejsc dla chorych na Covid-19. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy