Marsz Niepodległości. We Wrocławiu tym razem spokojniej

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
"Bóg, honor, ojczyzna", "Polska biało-czerwona, nie tęczowa" - między innymi takie hasła pojawiały się na Marszu Niepodległości. Haseł, które były skandowane i pojawiały się na banerach było jednak znacznie więcej. Niektóre nie warte cytowania. Jak zdradza nadkomisarz Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, podczas zgromadzenia nie doszło to niebezpiecznych zdarzeń.

To zgromadzenie przebiegło w sposób spokojny. Nie odnotowaliśmy żadnych wydarzeń, które miałyby bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo, życie i zdrowie – mówi nadkom. Kamil Rynkiewicz, Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu.

 – Było spokojniej niż w poprzednich latach. Obyło się bez ekscesów. Wychodzimy z założenia, że we Wrocławiu, że Urząd Miejski może i powinien reagować, gdy dochodzi do łamania przepisów. Takim łamaniem przepisów jest użycie i posiadanie pirotechniki na ulicach. Nadużyciem, naruszeniem prawa karnego jest również nawoływanie do nienawiści. W takich sytuacjach miasto reaguje, ostrzega, a w ostateczności rozwiązuje zgromadzenie publiczne – dodaje Bartłomiej Ciążyński, doradca prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii.

Tysiące wrocławian zebrało się około godziny 17:00 na Dworcu Głównym i przeszło aż pod katedrę na Ostrowie Tumskim. Tutaj około 18:30 – po decyzji prezydenta Jacka Sutryka – policja rozwiązała zgromadzenie.

 – W trakcie jego trwania policjanci niestety ujawnili kilkanaście przypadków związanych z odpaleniem rac, materiałów pirotechnicznych, co jest zabronione na terenie zgromadzeń. 11 osób zostało wylegitymowanych, w tym jedna okazała się osobą poszukiwaną, w związku z czym została zatrzymana – dodaje nadkom. Kamil Rynkiewicz, Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu.

Hasłem przewodnim tegorocznego marszu była „Polska Antybanderowska”, a organizatorzy w trakcie przemówień wspominali o trudnych momentach w polsko-ukraińskiej historii.

– Celem takich zgromadzeń, jak i działalności organizatora, nie jest świętowanie odzyskania niepodległości, tylko jest nim uprawianie polityki. My uważamy, że w tym dniu trzeba się cieszyć. My uważamy, że Wrocław jest miastem otwartym, miastem dla wszystkich, miastem również dla obywateli kultury ukraińskiej. Będziemy tej wizji miasta bronić odważnie i bezkompromisowo – podsumowuje  Bartłomiej Ciążyński, doradca prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii.

Zobacz również

W najbliższy piątek 23 lutego na Dużej Scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu zostanie zagrany spektakl „Kaligula” w reżyserii Roberta Czechowskiego. Warto przyjść i zobaczyć ten spektakl chociażby ze względu na to, że będzie to jeden z ostatnich spektakli, który zostanie zagrany na Dużej Scenie. Przypomnijmy, że już w kwietniu rozpocznie się tutaj remont.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy