Maseczki nieobowiązkowe, ale rekomendowane

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Od dziś maseczki nie są nam już potrzebne. To znaczy są potrzebne, ale nie są obowiązkowe, tak samo jak izolacja i kwarantanna. Lekarze namawiają, żeby z maseczek jednak korzystać. Decyzja o zniesieniu obostrzeń pandemicznych nie spotyka się delikatnie mówiąc z ciepłym przyjęciem ze strony autorytetów medycznych.

Epidemiolodzy od dawna obawiali się kolejnej fali pandemii, dlatego niezmiennie przekonywali o tym, co jest najważniejsze, by zapobiec lawinowym zakażeniom. 

Bezwzględny powrót do maseczki, dystans muszą się stać naszą drugą naturą – mówi dr Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog USK we Wrocławiu. 

Niestety, to nigdy nie było naszą drugą naturą. Maseczki zawsze nosiliśmy bez przekonania, niechętnie i niechlujnie. Pewnie dlatego minister zdrowia postanowił skończyć z tą fikcją. Ale nowe przepisy wiele osób przyjęło z zadowoleniem. 

W pracy były wymagane, to jednak pracując po te 10 godzin i w maseczce byłam cały dzień to cieszy mnie to  – mówi Aleksandra z Wrocławia

Ostatnie tygodnie to czas wojny w Ukrainie i tysiące uchodźców, którzy przyjeżdżają z kraju, w którym ze szczepień na Covid skorzystało zaledwie 30 proc. osób. 

Pamiętajmy, że też podróż pociągiem, gdzie ci ludzie są stłoczeni, przebywanie razem  w pomieszczeniach, które nie są za duże to może powodować, że nam się tam lokalne epidemie covid będą robić — mówi dr Edwin Kuźnik, koordynator programu szczepień w USK we Wrocławiu. 

Ale jest też wielu Ukraińców, którzy przyzwyczajeni są do noszenia maseczek i nasze swobodne podejście do obowiązku noszenia maseczek było  dla niech zaskoczeniem. 

W Kijowie my nosiliśmy maseczki, wszędzie byliśmy w maskach. A tu przyjechaliśmy i patrzę, a tu bez masek ludzie chodzą – mówi mieszkanka Kijowa. 

Specjalistów niepokoi zwłaszcza to, że właśnie teraz za naszą zachodnią granicą – w Niemczech, Francji – jest drastyczny wzrost zakażeń. To do nas dojdzie – ostrzegają. 

Od początku pandemii jest tak, że u nas te spadki czy wzrosty zdarzają się u nas z pewnym opóźnieniem. Tego też w Polsce możemy się spodziewać,  aczkolwiek to, co przy obecnej fali już widzimy, że te wzrosty zachorowań nie przekładają się na wzrosty hospitalizacji co nas bardzo cieszy – mówi dr Edwin Kuźnik, koordynator programu szczepień w USK we Wrocławiu. 

Wielu wrocławian deklaruje, że tak do końca z masek nie zrezygnuje. 

Fajnie by było jakby to wszystko ludzie robili z głową, jednak jak jest tłum to te maseczki mieć i o nich pamiętać  – mówi Aleksandra z Wrocławia. 

Ja noszę, ale dziś jest obostrzenie takie, że trzeba nosić w przychodniach, aptekach i szpitalach. Osoby starsze też powinny nosić. Więc ta maseczka jest odłożona na bok, ale to nie znaczy, że nie możemy jeszcze do niej wrócić –  mówi Romuald z Wrocławia. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy