Mieszkańcy Kobierzyc nie segregują śmieci. Gmina apeluje

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Stare wersalki, poniszczone meble i śmietniki osiedlowe - to z pewnością nie jest odpowiednie miejsce na tego typu odpady. Władze gminy Kobierzyce zauważyły, że w ostatnim czasie mieszkańcy mają spore problemy z odpowiednią segregacją, nawet do takich ulicznych koszy wyrzucają rzeczy, które nie powinny się tam znaleźć i dlatego jeszcze raz apelują o rozsądek i odpowiedzialność.

-Coraz więcej informacji dociera do nas o tym, że kosze uliczne są przepełnione, nieopróżnione i działają tutaj dwa aspekty. Pierwszy aspekt to jest taki, że faktycznie zmienił się operator wybranych przetargów, jest nowy. Wobec tego pierwszym naszym odruchem była rozmowa ze zleceniobiorcą, co tak naprawdę się wydarzyło, dlaczego tych śmieci jest więcej w koszach, dlaczego są one nieopróżnione. Natomiast zrobiliśmy też test tego – przejechaliśmy z naszymi pracownikami za nim i okazuje się, że to wcale nie jest do końca tak, że on nie odbiera tych śmieci. To nie są śmieci takie jak śmieci ze spaceru. Na spacerze możemy dopić wodę mineralną i wyrzucić np. butelkę albo zjeść batona i wyrzucić papierek, ale na pewno nie wyrzucić kable, na pewno nie wyrzucić gruz budowlany, na pewno nie wyrzucić w reklamówkach popakowane dziesiątki pieluch – mówi Piotr Kopeć, zastępca wójta gminy Kobierzyce.

Wszystkie tego typu odpady można przywieść na PSZOK.

-Ten PSZOK jest zlokalizowany w Pełczycach przy naszej oczyszczalni ścieków. Ten PSZOK funkcjonuje i cieszy się dużym zainteresowaniem. On funkcjonuje dwa razy w tygodniu na razie, ale od następnego przetargu, który teraz jest przygotowywany, chcemy, żeby to było cztery razy w tygodniu, żeby tam można było swobodnie te odpady zawieść. Tam rzeczywiście trafiają przede wszystkim takie, które nie mieszczą nam się w kubłach przy domowych, czyli ktoś ma stary mebel, ktoś ma większy karton, może np. większą ilość odpadów BIO – wszystko to można tam przywieść, oczywiście za darmo, czyli w opłacie, którą płacimy normalnie jako mieszkańcy – mówi Piotr Kopeć, zastępca wójta gminy Kobierzyce.

-Wszystko w zasadzie co działa na prąd – czy to poprzez kabel czy baterię – stanowi elektroodpad i ze wszystkiego specjalistyczne firmy są w stanie wyciągnąć surowce, minerały, pierwiastki, tworzywa, które później wielokrotnie możemy przetwarzać. Przykładem mogą być chociażby telefony komórkowe. Z jednej tony telefonów komórkowych jesteśmy w stanie uzyskać 130 kg miedzi, 3,5 kg srebra i ponad 300 g złota – mówi Dorota Witkowska, Ekosystem Wrocław.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy