Mieszkańcy Sadkowa nie chcą przemysłowej fermy krów

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Mieszkańcy podwrocławskiego Sadkowa od kilku miesięcy żyją w strachu, że ich dom zamieni się w oborę. Tutaj miałaby powstać przemysłowa ferma na blisko tysiąc krów. Mieszkańcy nie chcą tej inwestycji, bo obawiają się o swoje zdrowie i niehumanitarne traktowanie zwierząt.

W marcu mieszkańcy Sadkowa dowiedzieli się, że firma Hedro Farms planuje stworzyć przemysłową fermę na tysiąc krów. Nie wyobrażają sobie, żeby za płotem powstała tego rodzaju inwestycja, która ich zdaniem będzie zagrożeniem dla zdrowia ludzi i zwierząt, dlatego od razu zaczęli działać i założyli komitet społeczny.

Naszym przedstawicielom udało się przekonać radnych do tego, żeby podjęli uchwałę zobowiązującą gminę do zasięgnięcia niezależnej opinii, która odniosłaby się do raportu środowiskowego przedłożonego przez holenderskiego inwestora – mówi Joanna Januszewska-Noga, mieszkanka Sadkowa.

W marcu doszło także do zmiany na stanowisku burmistrza. Julian Żygadło, nowy burmistrz miasta i gminy Kąty Wrocławskie, wystąpił o dodatkowe ekspertyzy dotyczące wpływu inwestycji na środowisko.

Biorąc pod uwagę cały proces decyzyjny w tym zakresie, to gmina ma tylko swój wycinek w postaci wydania decyzji środowiskowej, czyli oddziaływania na środowisko. Właśnie toczone jest postępowanie administracyjne w tym zakresie. Gmina, aby wydać taką decyzję, zbiera materiał dowodowy w myśl przepisów ochrony środowiska i Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Tak duże przedsięwzięcie i ewentualne oddziaływanie na środowisko powoduje, że musimy zasięgnąć bardzo wiele opinii z innych instytucji, nie tylko naszych służb gminnych w tym zakresie i to robi organ administracji publicznej, organ gminy, burmistrz miasta i gminy Kąty Wrocławskie – mówi Julian Żygadło, burmistrz miasta i gminy Kąty Wrocławskie.

A mieszkańcy mówią stanowcze nie dla fermy krów w Sadkowie.

Dobro ludzi i po drugie dobro zwierząt. Dobro ludzi, ponieważ będzie zatrute środowisko, mają wywozić gnojowice na sąsiednie pola, oni tych pól nie mają dużo, więc to będzie nieustający odór, przez to będą pojawiać się szczury i muchy – mówi Wacława Zając, mieszkanka Sadkowa.

Na jednym z naszych plakatów jest napisane ,,Stop Fermie” i tam są cztery słowa ,,dla Sadkowa”, ,,dla ludzi”, ,,dla zwierząt” i ,,dla środowiska”. I to nas niepokoi, niepokoi nas, że będziemy mieli zatrute środowisko, więc skażoną glebę, skażone wody, podziemne i naziemne – mówi Bogdan Michajluk, sołtys Sadkowa.

Chociaż wokół inwestycji nie brakuje kontrowersji, cała sprawa ma też pozytywny aspekt.

Te krowy uświadomiły mi, że mieszkam w miejscu, gdzie mam naprawdę fantastycznych sąsiadów – dodaje Joanna Januszewska-Noga, mieszkanka Sadkowa.

Postępowanie administracyjne, które toczy się w tym zakresie, pokazało nam jeszcze jedną rzecz, jakie mamy świadome społeczeństwo, jakie mamy społeczeństwo coraz bogatsze w wiedzę, społeczeństwo które chce partycypować w procesie decyzyjnym, społeczeństwo, które widzi, że to, co się dzieje wokół dotyczy zarówno całej społeczności, jak i każdego z osobna. Myślę, że to jest plus tej całej sytuacji, dlatego że takie społeczeństwo jest lepsze dla nas wszystkich, wszystkich i każdego z osobna – dodaje Julian Żygadło, burmistrz miasta i gminy Kąty Wrocławskie.

Od czego zależy wydanie negatywnej decyzji środowiskowej? Jakie jest stanowisko inwestora? Jakiego rodzaju działania podjęła gmina i mieszkańcy? Zapraszamy do obejrzenia interwencji dziennikarskiej poświęconej powstaniu fermy krów w Sadkowie. Materiał będzie dostępny na naszej antenie oraz stronie internetowej www.echo24.tv.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy