Młodzi na ulicy dla klimatu

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Dwudziestego szóstego lutego grupa młodych aktywistów zablokowała centrum Wrocławia w imię strajku klimatycznego i w imię lepszej przyszłości.

– W tym wypadku jest to przykucie się i blokowanie przejazdu, żeby zwrócić uwagę na problem, skoro nic innego nie działa. Minął czas ultimatum wobec rządu, żeby powołać, albo chociaż zacząć powoływać, panel klimatyczny. Ludzie są zdesperowani, bo nie będą mieli dostępu do wody pitnej, do żywności, będą żyć w pogodzie, w której nie da się wytrzymać – mówi Michał Wnuk z Extinction Rebellion. 

– Dlaczego ja tu jestem? Dla mojej przyszłości i moich potencjalnych dzieci. Od zawsze marzyłam o tym, żeby mieć dzieci, a teraz bardzo mocno się nad tym zastanawiam, bo nie chcę, żeby żyły w świecie, w którym będzie brak wody, w którym trzeba będzie walczyć o spełnienie podstawowych potrzeb – mówi uczestniczka protestu. 

– Walczymy o przyszłe pokolenia, także inne istoty, które są narażone na kryzys ekologiczny i klimatyczny – dodaje kolejna uczestniczka protestu.

– Zejdziemy z ulicy wtedy, kiedy katastrofa klimatyczna zacznie być traktowana przez rząd z odpowiednim priorytetem i odpowiednią powagą – zanzacza inna uczestniczka protestu.

– Mam 21 lat i jestem studentką i zamiast iść dzisiaj na zajęciach, to muszę tutaj być, chociaż wcale tego nie chcę, wolałabym móc iść na te zajęcia, ale siedzę tutaj dlatego, że boję się, że nie będę mogła mieć spokojnej starości, nie będę mogła wrócić do domu, położyć się w ciepłym łóżku i wziąć kąpiel w ciepłej wodzie – mówi uczestniczka protestu.

– Oczekujemy, że rząd i lokalne władze zaczną podejmować kroki, które są konieczne, aby ten kryzys zażegnać – podsumowuje kolejna z protestujących.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy