Najdroższa Wielkanoc od lat. Polskie stoły będą skromniejsze

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Wielki Czwartek rozpoczyna Triduum Paschalne, czyli najważniejszy czas przygotowań do świąt Wielkiej Nocy. To będą najdroższe święta od wielu lat, dlatego w wielu polskich domach będą skromniejsze.

Pani Gizela, którą spotkaliśmy na lekcji języka niemieckiego w Przestrzeni Trzeciego Wieku, przyznała, że święta spędza u córki. Mimo to, widząc ceny w sklepach, zdradza nam, że na pewno będą skromniejsze.

– Może to nie przeraża, ale to nie jest powód do radości. Szczególnie może już nawet nie dla mnie. Ale młodzi ludzie mają duże wydatki i na pewno jest dużo trudniej – mówi Gizela Wójcicka, wrocławska seniorka.

Ta sytuacja nie wzięła się znikąd. Za te ceny bezpośrednio odpowiedzialność ponoszą politycy Zjednoczonej Prawicy. 

– Pan Morawiecki, pan Kaczyński, a szczególnie pan Glapiński są kompletnie odklejeni od rzeczywistości. Opowiadają Polakom bajki, że nie ma inflacji, że ceny idą w dół. Jest to kompletną nieprawdą. Tutaj koło nas są tablice, dwie tablice, jedna z 2014 roku z cenami produktów i dzisiejsza tablica z cenami produktów można powiedzieć, że z wczoraj. To wszystko podrożało przynajmniej o 100% od tamtego okresu – mówi Dominik Kłosowski, Lewica.

– W Polsce rozgościła się bieda za rządów PiS-u i z roku na rok, niestety, ma się ona coraz lepiej. Polacy niestety powoli zaczynają przywykać do tej drożyzny, bo te miejsca, żeby robić zakupy tanie już się powoli kończą. Emeryci chodzili na bazarki, ale na tych bazarkach ci sprzedawcy też mają coraz większe koszty wynikające z sytuacji gospodarczej i te ceny tam też rosną – mówi Anna Kołodziej, Lewica.

– Drogo, drożej, najdrożej można powiedzieć. Jesteśmy w czołówce państw europejskich z najwyższą inflacją rok do roku. Wyprzedzają nas tak naprawdę tylko Węgry oraz kraje bałtyckie i to niektóre kraje bałtyckie. Inflacja w tej chwili na poziomie 16-17% jest czwartą najwyższą inflacją w Unii Europejskiej – mówi Bartłomiej Ciążyński, wiceprezydent Wrocławia,

– Pewnie Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj powie tak, ale Polacy zarabiają więcej, więc ceny muszą być wyższe. Otóż nie. Osiem lat temu, kiedy ceny były takie, minimalna płaca krajowa wynosiła 1620 zł. Dzisiaj to jest niespełna 3200 złotych. Natomiast ceny produktów podrożały między 100% a 150% – mówi Arkadiusz Sikora, współprzewodniczący Nowej Lewic na Dolnym Śląsku.

– Ludzie wybierają jednego pomidora, jedną paprykę. Zastanawiają się nad tym, czy zapłacić za leki, za mieszkanie czy kupić żywność – mówi Dominik Kłosowski, Lewica.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy