Narządy w słojach i dokumenty sprzed 140 lat. Odkrycie na Uniwersytecie Medycznym

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Przepiękne, zabytkowe, stare budynki kampusu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Budynki przy ul. Chałubińskiego i Skłodowskiej-Curie kryją prawdziwe tajemnice. A są one odkrywane podczas remontów lub przez przypadek. Tak było i tym razem. Znaleziono dokumenty medyczne z 1880 roku, ponad tysiąc ksiąg, i prawie dwa tysiące preparatów medycznych.

Wszystkie eksponaty znaleziono tu. Pierwsze piętro Katedry Anatomii Patologicznej. Z zewnątrz budynek odremontowano, ale w środku – jest inny świat, sprzed 100, nawet 140 lat. I dokumenty medyczne pacjentów z 1872 roku.  

— Dużo łaciny na szczęście, ale sporo niemieckiego. To skarb dla historyków medycyny, epidemiologów, klinicystów, genetyków – mówi prof. Tadeusz Dobosz, opiekun Muzeum Medycyny Sądowej UM we Wrocławiu.  

Z jednej strony dokumenty, z drugiej – niesamowite preparaty. Ile ich jest dokładnie jeszcze nie wiadomo. Wszystko będzie dopiero skrupulatnie policzone. Ale już wiadomo, że w tych słojach są medyczne perełki. Najwięcej nowotworów, uszkodzeń urazowych i błędów lekarskich. 

Mam rozbiegane oczy, jak patrzę na te półki, bo znajduję tu istne kurioza. Np. znalazłem zaścian groniasty. To rodzaj ciąży, która się rozwija z niezapłodnionego jaja. I ciąża zamiast obumrzeć zaczyna się rozwijać w płód. Czyli partenogeneza – wyjaśnia prof. Tadeusz Dobosz, opiekun Muzeum Medycyny Sądowej UM we Wrocławiu.  

Partenogeneza – czyli dzieworództwo. Ale wśród tych preparatów są jeszcze inne dokładnie zupełnie niezbadane. Ten fragment mózgu może być pierwszym preparatem, w którym prof. Alfred Alzheimer odkrył zmiany w mózgu pacjentki. Ale dla specjalistów najważniejsze jest także to, że te preparaty są zakonserwowane spirytusem, nie formaliną. To ma zasadnicze znaczenie dla naukowców. 

—  To oznacza, że materiał genetyczny jest zachowany, nie zniszczono go. To rodzaj biobanku. Trudno ocenić co będzie dalej, bo badania dopiero się zaczną, ale możemy się spodziewać lepszej diagnostyki, lepszej terapii. To nie przełom, ale lepsze leczenie nowotworów – dodaje prof. Tadeusz Dobosz, opiekun Muzeum Medycyny Sądowej UM we Wrocławiu.

Aż trudno uwierzyć, że takie skarby były kilkadziesiąt lat zasłonięte tymi wiórowymi płytami, bo tu wygospodarowano dodatkowe sale dla studentów i podobno takie preparaty przeszkadzały im w nauce medycyny. Być może już za kilka miesięcy będzie można te eksponaty oglądać podczas zwiedzania specjalnej trasy muzealnej, która właśnie powstaje.   

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy