Nowelizacja budżetu na 2023 rok. Na co zostaną przekazane pieniądze?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Rząd przyjął nowelizację ustawy budżetowej na 2023 rok. Zwiększa to deficyt budżetowy o 24 miliardy złotych. Podczas konferencji prasowej, premier nie ukrywał, że te pieniądze są potrzebne, żeby zrealizować zapowiedzi z konwencji programowej PiS-u. Nasi eksperci są pewni co do tego, na co zostaną wydane te pieniądze.

0,7 miliarda dla nauczycieli jednorazowa nagroda, 0,9 dla pracowników sfery budżetowej i 14 miliardów dla samorządów. Jak łatwo policzyć to jest raptem 15,6 miliarda złotych. Czyli brakuje jakieś ponad 8,5 miliarda złotych pieniędzy, które mają być po stronie wydatkowej. Są to pieniądze już zarezerwowane w deficycie budżetowym na prezenty wyborcze – mówi prof. Marian Noga, ekonomista, Uniwersytet WSB Merito.

Pieniądze się pojawiają nagle, znikąd, tuż przed wyborami. Przede wszystkim każda partia chce ściągnąć swoich wyborców – z partii opozycyjnej oraz tego tak zwanego wyborcy niezdecydowanego. No i rzeczywiście, czym może zachęcić? Rozdawnictwem dóbr, ich usług z punktu widzenia rządu, czyli rozdawnictwem pieniędzy lub wszelkiego rodzaju dodatkowych świadczeń i to jest jedyne, co  rzeczywiście trafia do wyborcy coś, co wyborca widzi – mówi dr Justyna Bokajło, politolożka i ekonomistka UWr.

Po ogłoszeniu waloryzacji świadczenia 500+ na konwencie partyjnym PiS-u, słupki sondażowe nie wzrosły, do tego marsz Platformy Obywatelskiej 4 czerwca, który zjednoczył opozycję demokratyczną i w efekcie partia rządząca musiała wyciągnąć kolejnego asa z rękawa. Eksperci zdradzają, że wyborcy jednak zaczynają to dostrzegać.

– Wyborcy też widzą to, że te pieniądze zjada inflacja, która jest bardzo wysoka i z którą mamy wciąż do czynienia. W tym miejscu chcę tutaj zdementować, że nie mamy do czynienia ze spadkiem inflacji, tylko to jest bardzo powolna, dezinflacja ,czyli ta inflacja rośnie, ale w tempie wolniejszym niż do tej pory. Myślę, że wyborcy zaczynają to dostrzegać, że świadczenie 500 plus jest warte tyle, ile przed okresem tej takiej wzmożonej inflacji było warte 300 zł. Pieniądz traci na wartości i myślę, że tutaj wyborcy zaczynają to widzieć – mówiła dr Justyna Bokajło, politolożka i ekonomistka UWr.

Z wysoką inflacją, powyżej celu 2,5%, pozostaniemy nie dwa lata, a nawet cztery lub pięć lat. No niestety to będzie uciążliwe, bolesne długotrwałe dla wszystkich mieszkańców Polski – podkreśla prof. Marian Noga, ekonomista, Uniwersytet WSB Merito.

Pieniądze z nowelizacji budżetu mają trafić do grup, z którymi władza ma największy problem – sędziowie, nauczyciele i samorządy. I to pewnie też nie przypadek. Zwiększanie deficytu powoduje zwiększanie długu publicznego, ale wiele wydatków budżet nie obejmuje.

– Bardzo dużo kwestii, która jest proponowana, czyli 13. i 14. emerytura, wszelkiego rodzaju tarcze antyinflacyjne, to są wszystko wydatki pozabudżetowe. Tego nie ma w planie budżetowym rozpisanego, więc wyborcy, politycy również mogą tym szafować, obciążając te fundusze pozabudżetowe, gdzie dług już wzrasta do ponad 400 miliardów złotych – zaznacza dr Justyna Bokajło, politolożka i ekonomistka UWr.

Jeśli do tego dodamy planowane 68 miliardów deficytu i kolejne 24 to… 

To uwaga, drodzy widzowie telewizji ECHO24 w tym roku, dług publiczny polski, według moich wyliczeń, powiększy się do pół biliona złotych – podsumowuje prof. Marian Noga, ekonomista, Uniwersytet WSB Merito.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy