Nowy blok zamiast miejsc parkingowych

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Na wrocławskim Szczepinie kilka miesięcy temu rozpoczęto nową inwestycję budowlaną. Entuzjazm inwestora spotkał się ze zdenerwowaniem mieszkańców, którzy ze względu na ogrodzenie terenu budowy, nie mają gdzie parkować. Postanowili więc stanowczo zaprotestować.

Nie ma miejsca. Nie może podjechać ani karetka, ani straż, jest zablokowane. Gdybyście państwo przyszli rano, to tam normalnie nie ma miejsca do garażowania. W związku z tym jest sytuacja taka, że ludzie starsi, którzy tutaj mieszkają, płacą OC i mają prawo zawieźć chorą żonę do szpitala, do lekarza. Nie ma możliwości garażowania, więc trzeba dodatkowo zamawiać taksówkę.

Mu nie mamy miejsc na parkowanie, chodzenie, niebezpieczeństwo jest, a tu taka budowa to jest troszeczkę niepoważne. Czyli ktoś, kto zadecydował, nie ma pojęcia, jak tutaj wygląda teren.

Pracownicy budowy nie powinni parkować w wolnych miejscach. Ja to obserwuję, że on przyjeżdża piąta, w pół do szóstej, on sobie wjeżdża, ja po nim wyjeżdżam i gdzie? Na dach mam mu wjechać? Mnie nie interesuje, że on ma samochód, niech wstawi do siebie. Tam jest tyle miejsc, że może sobie zaparkować, gdzie sobie życzy.

Postanowiono zorganizować zebranie i grupę w mediach społecznościowych, aby poprawić sytuację mieszkańców.

Staramy się coś zrobić na rzecz mieszkańców Szczepina, więc naszą rzecz, ponieważ inwestor zajął bardzo dużą część pasa, a tutaj z miesiąca na miesiąc, z roku na rok jest coraz mniej miejsc parkingowych. Mamy nową inwestycję tutaj, kawałek dalej został wybudowany budynek, który zajął bardzo dużo miejsc parkingowych, na których mieszkańcy tego miejsca stawali. Teraz inwestor zajął praktycznie cały pas, gdzie mieści się z 20 samochodów, no a ci ludzie, gdzieś się muszą pomieścić – mówi Aleksander Milejski, organizator zebrania.

Zazwyczaj jest tak, że organizacja ruchu zastępczego jest organizowana etapami. Zapewne przy tej inwestycji sytuacja wygląda podobnie, natomiast o szczegółach, w jaki sposób będzie realizowana inwestycja, w jaki etap prac wchodzimy, to tutaj powinien wypowiedzieć się inwestor, natomiast jeżeli chodzi o gminę Wrocław i Wydział Inżynierii Miejskiej, tutaj zawsze dbamy o to, aby ta organizacja ruchu przede wszystkim uwzględniała nie tylko potrzeby inwestora i zakres inwestycji, ale też bezpieczeństwo pieszych i mieszkańców – mówi Klaudia Piątek z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

Inwestorem jest firma Archicom, która słynie z wielu nowoczesnych inwestycji na terenie Wrocławia.

Możemy powiedzieć, że jest to uciążliwe jedynie tymczasowo. Przygotujemy dla okolicznych mieszkańców harmonogram, w jakim ten pas będzie wyłączany z ruchu. Chcemy po prostu żyć z tą lokalną społecznością w zgodzie. Trzeba pamiętać o tym, że mówimy tutaj o za chwilę ciężkim sprzęcie, który rzeczywiście w tym momencie nie jest jeszcze obecny na budowie, trwają w tej chwili przygotowania. Natomiast rzeczą dość naturalną w przypadku tego typu inwestycji jest to, że teren zabezpiecza się na kilka tygodni przed rozpoczęciem budów czy robót budowlanych – mówi Marcin Wolnicki, koordynator sprzedaży i marketingu, Archicom.

W tym przypadku kilka tygodni zmieniało się w cztery miesiące. Według Zarządy Dróg i Utrzymania Miasta budowa ma potrwać do przyszłego roku.

Uważamy, że to miejsce zostało zajęte niesłusznie. Jest tutaj dużo miejsca, które inwestor może wykorzystać, żeby swój sprzęt tu umieścić i zajęcie tak dużej przestrzeni według nas jest totalnie niezasadne i dlatego staramy się coś z tym zrobić. Nie mówimy, że musi to być poprawione, ale chcemy, żeby była konsultacja społeczna, żeby ludzie też się obudzili, zobaczyli, że jesteśmy tutaj razem wszyscy, a Urząd Miasta wydał decyzję, nie patrząc na nasza opinię, jaki to wpływ będzie miało na mieszkańców tego osiedla – mówi Aleksander Milejski, organizator zebrania.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy