Obowiązkowe szczepienia na Covid-19 dla medyków bez możliwości weryfikacji. „To bubel prawny”

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Od 1 marca 2022 roku, zgodnie z przepisami przyjętymi przez rząd, obowiązkowemu szczepieniu przeciwko COVID-19 muszą poddać się osoby wykonujące zawód medyczny. Tak więc za kilka dni zaszczepieni będą musieli być lekarze, pielęgniarki, farmaceuci, studenci medycyny i pracownicy podmiotów medycznych. Na razie jednak dyrektorzy takich placówek nie dostali żadnych aktów wykonawczych. Nie wiadomo więc, w jaki sposób będą musieli weryfikować, kto jest zaszczepiony, a kto nie i jakie będą musieli wyciągać sankcje. Wiadomo już za to, że będą musieli zupełnie inaczej zorganizować pracę wielu oddziałów, a w dobie pandemii nie jest to łatwe.

Profesor Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii, szacuje, że wśród swoich współpracowników 96-98 proc. jest zaszczepionych. Nie ma też już kogo przekonywać do zaszczepienia się, bo to są ludzie świadomi zagrożeń. 

Zakażenie koronawirusem jest ciężkie. Mieli możliwość to sprawdzić na oddziale, bo śmiertelność tych pacjentów nadal jest bardzo duża – mówi prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK.

A mimo to są medycy, którzy nie chcą się szczepić. Kilka tygodni temu zmarła pielęgniarka, która zaszczepiła kilkanaście tysięcy pacjentów, a sama nie była zaszczepiona.

Wielki problem. Rzeczywiście tempo szczepień, zainteresowanie ludzi, przekonanie, że trzeba się szczepić spada. A co do tego nie ma żadnych wątpliwości, że to jest jedyna dostępna metoda przejścia – nie uchronienia się, tylko łagodnego przejścia choroby dużo lżej. I to mówię z pełnym przekonaniem. Widzimy u naszych pacjentów ciężko obciążonych, którzy chorują po zaszczepieniu, dużo lżejszy przebieg i trudno mi sobie wyobrazić co by było, gdyby ci ludzie nie byli zaszczepieni – mówi prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. 

Lekarze już planują, gdzie przenieść medyków, o których wiedzą, że się nie zaszczepili. 

Do struktur, w których to ryzyko jest mniejsze, na przykład na blok operacyjny,  do przychodni lub poradni. Ale to nie będzie łatwe, bo to jest bardzo ciężko pracujący oddział, w permanentnym obłożeniu stuprocentowym i każde ubytki kadrowe są dla nas ogromnym problemem – mówi prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK.

Najgorsze jest to, że przepisy, które wydało ministerstwo zdrowia są prawnym „bublem”, bo medycy nie muszą informować pracodawcy o tym, czy są zaszczepieni. Te zapisy muszą być zgodne z porządkiem prawnym – w tym z Konstytucją – ale też ustawą o ochronie danych osobowych. I aby to spełnić musi to być uregulowanie w ustawie. A nie jest. W USK ponad 90 proc. lekarzy i studentów jest zaszczepionych, reszta – nie. 

Nie wiem, szczerze mówiąc, co trzeba by zrobić, żeby zwłaszcza personel medyczny – bez nakazów prawnych – przekonać, że to jest jedyna droga, żeby uchronić i zmniejszyć ryzyko transmisji, powikłań, absencji, wielu rzeczy. I na razie nie ma pan żadnych aktów wykonawczych? Nie mam i nie sądzę, żeby takie były i czekamy na dalszy rozwój sytuacji, bo rozumiem, że osoby odpowiedzialne za akty prawne i wykonawcze nad tym pracują – mówi prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. 

Na niezgodne z Konstytucją przepisy skarżą się także studenci medycyny. I tu także Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że władze uczelni nie mogą weryfikować informacji o zaszczepieniu się na Covid-19 studentów.

Zobacz również

W najbliższy piątek 23 lutego na Dużej Scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu zostanie zagrany spektakl „Kaligula” w reżyserii Roberta Czechowskiego. Warto przyjść i zobaczyć ten spektakl chociażby ze względu na to, że będzie to jeden z ostatnich spektakli, który zostanie zagrany na Dużej Scenie. Przypomnijmy, że już w kwietniu rozpocznie się tutaj remont.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy