Paczka na Wielkanoc. Pomóżmy gościom z Ukrainy.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
To będą bardzo smutne Święta Wielkanocne. Smutne dla wszystkich, ale dramatycznie smutne dla tych, którzy uciekają przed wojną, a jeszcze gorsze dla tych Ukraińców, którzy zostali w kraju objętym bombardowaniami i wojną. Dlatego też kościół greckokatolicki zorganizował akcję „Paczka na Wielkanoc”. Można przynieść do parafii rzeczy, które teraz są Ukraińcom bardzo potrzebne.

Parafia Greckokatolicka przy placu Nankiera we Wrocławiu. Na niedzielne nabożeństwa przychodzi coraz więcej wiernych. To głównie kobiety z dziećmi, które uciekły przed wojną, zostawiając całe swoje życie w Ukrainie. 

One odnajdują cerkiew i przychodzą tu z całymi rodzinami. Są rozbici, nie wiedzą co robić, czy zostać tu, czy jechać gdzieś dalej. Tam jest serce i tam chcą być. Teraz się to wszystko nakłada – i złość, i depresja, i rozpacz. I te myśli, bo tam ktoś został – mąż, rodzice, którzy nie chcą jechać absolutnie – mówi ks. Andrzej Michaliszyn, proboszcz Parafii Greckokatolickiej we Wrocławiu.  

Naprzeciwko parafii – przed Konsulatem Ukraińskim – tłum uchodźców.  Tu muszą załatwić najpotrzebniejsze sprawy. Wśród wolontariuszy – Iryna Yurchak, od 6 lat mieszkająca w Polsce Ukrainka. Ona dobrze wie, jak trudny czeka ich teraz czas i jednocześnie podkreśla… 

-To dla nas jest ciężkie od 8 lat. Teraz ta inwazja jest na wyższej skali. Dlaczego my teraz dajemy taki odpór tym wojskom rosyjskim – bo byliśmy przygotowani na to, że kiedyś to na nowo nastąpi. Że na takim etapie to już będzie, że oni nie będą już ukrywać tego, że to oni nas zabijają – mówi Iryna Yurchak, mieszkająca w Polsce Ukrainka. 

Kasia i Olena też są Ukrainkami. Właśnie przygotowują koncerty, które będą grać w kościołach, a zebrane pieniądze będą przeznaczone dla ukraińskiego wojska. Olena w nocy pociągiem wróciła z Ukrainy. 

Kobiety z dwójką, trójką dzieci. Płaczą cały czas. Ich mężczyźni zostali w Ukrainie. One takie bezradne.Ja bardzo proszę. Zwracam się do wszystkich ludzi – trzeba pomagać. I jeszcze chcę powiedzieć –  serdeczne podziękowania wszystkim Polakom – mówi Olena Lapko, mieszkająca w Polsce Ukrainka.

Czeka nas teraz szczególny czas. Przed świętami jeszcze szerzej otwórzmy swoje serca i zróbmy paczkę dla rodzin uchodźców, którzy tu, we Wrocławiu, znaleźli schronienie. Część podarunków trafi do rodzin w Ukrainie. Do lokalu przy ul. Łaciarskiej można przynosić paczki do 18 kg. 

Potrzebna jest odzież, pościel, bielizna. Kurteczki wiosenne, bo ludzie jeszcze w zimowych przyjechali. Jedzenie dla dzieci, które wysyłamy na Ukrainę, środki higieniczne – mówi Katarzyna Chekanovska, Ukrainka od lat mieszkająca we Wrocławiu. 

Już wiele takich paczek trafiło do potrzebujących, bo nikt nie wie, ile czasu jeszcze potrwa wojna. 

Nie jestem wróżką. Nie powiem. Ale prawdę powiedziawszy, musimy się nastawić na długo, na cierpliwość. Być może ta wojna zakończy się szybciej, ale pomoc będzie jeszcze długo potrzebna. Może ta wojna zakończy się szybciej, ale ta pomoc nie zakończy się z końcem działań wojennych, ona będzie jeszcze potrzebna – mówi ks. Andrzej Michaliszyn, proboszcz Parafii Greckokatolickiej we Wrocławiu.  

Jezu, modlimy się o to, żeby Ukraina była Ukrainą, żeby to było państwo ukraińskie, żeby każdy mógł wrócić do domu. Nie straszę nikogo, że tam jest tyle zrujnowanych miast, że nie ma budynków. Wszystko odbudujemy, chcemy mieć swój dom, żeby nie być bezdomnymi w tym świecie – mówi Iryna Yurchak, mieszkająca w Polsce Ukrainka.    

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy