Pandemia osią podziału społeczeństwa. Spowoduje trwały rozłam?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
693 - dokładnie tyle dni minęło od wykrycia pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce. Z każdym dniem ta liczba się zwiększa, liczby zachorowań także rosną. Przez te blisko dwa lata społeczeństwo przechodziło przez różne etapy - chaosu, adaptacji i teraz frustracji. To właśnie ona jest wodą na młyn dla antyszczepionkowców, którzy wierzą w fake newsy i dodatkowo popierają rosyjską propagandę, niszczą spójność społeczeństw Unii Europejskiej. To z kolei pozostawi trwały ślad w naszym społeczeństwie.

– To, co zostanie w nas, to na pewno dystans. Początkowo pojawił się dystans społeczny, ludzie rozmawiali ze sobą, zachowując pewną odległość, nie podając sobie ręki. Za tym poszedł dystans emocjonalny – mamy mniej znajomych, mniej bliskich znajomych. Nie szukamy wsparcia emocjonalnego – mówi dr Beata Rajba, psycholog, Dolnośląska Szkoła Wyższa. 

To z kolei prowadzi do większej aktywności w mediach społecznościowych, jednak tylko tej pozornej. Zewnętrzna maska będzie skrywać coraz większą samotność. Temat pandemii i szczepionek to kolejna oś podziału społeczeństwa. 

– To, co obserwujemy od początku pandemii to nasilające bańki informacyjne. Otaczamy się ludźmi takimi jak my, którzy czytają takie media jak my, potwierdzają nasze zdanie. Efekt jest takie, że nasze „my” się zawęża, a powiększa się „oni” jako ci obcy. Niektórzy z nas mogą chcieć wrócić do tych relacji, jednak większość będzie trzymać dystans –  mówi dr Beata Rajba, psycholog, Dolnośląska Szkoła Wyższa. 

Atakowanie medyków, którzy są na pierwszej linii frontu walki z chorobą także nie jest nowym zjawiskiem. Kiedy w XIX wieku przez Europę przeszła epidemia cholery, to lekarze i duchowni byli obiektem ataku. Minęło prawie 200 lat, a w tej kwestii niewiele się zmieniło.

My w ogóle jako społeczeństwo nie mamy zaufania. Tutaj łączą się dwa zjawiska. Z jednej strony jesteśmy nieufni, badania potwierdziły, że 72% Polaków nie ufa najbliższej rodzinie. Z drugiej strony jest złość. Denerwuje nas frustracja i ciągłe zagrożenie, to identyfikuje się z medykami, którzy są najbliżej tematu pandemii –  mówi dr Beata Rajba, psycholog, Dolnośląska Szkoła Wyższa. 

W szpitalach umierają ludzie, gospodarka jest obciążona skutkami pandemii, życie społeczne nie wygląda tak jak przedtem, jednak w tej trudnej rzeczywistości udało nam się znaleźć panią Ewę. Przechorowała COVID-19, teraz przechodzi rehabilitację pocovidową, ale nam mówi, że to nie wszystko.

– Ja się trochę zatrzymałam. Uporządkowałam albumy rodzinne, moje i moich córek. Zaczęłam snuć różne piękne historie. Dużo czasu spędzam ze swoim mężem – on ogląda swoje mecze, a ja czytam. Co też nie jest dla mnie bez znaczenia. To dobry czas, żeby uporządkować swoje życie – dodaje Ewa Lansberg, seniorka po COVID-19.

To z pewnością nie łatwy czas dla nikogo z nas. Na horyzoncie nie widać końca pandemii, dlatego jedyne, co możemy zrobić, to zaufać lekarzom i specjalistom, a nie wierzyć, że COVID-19 magicznie nas ominie. 

Zobacz również

Zamek Piastowski w Jaworze jest miejscem, które przez sporą część swojej historii pełniło funkcję więzienia, zarówno nazistowskiego, jak i komunistycznego. Jednak pod koniec lat 80. artystyczne środowiska zaczęły wykorzystywać jego przestrzeń do twórczości artystycznej. Obecnie jest to miejsce alternatywnej sztuki i muzyki.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy