Pierwsze w tym roku dwa przeszczepienia serca w Polsce wykonano w USK we Wrocławiu

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Dwa lata temu, i był to rok niepełny, było ich 40, w zeszłym roku - 44, a w tym już dwa. Mówię o przeszczepach serca wykonanych w USK we Wrocławiu. To były rekordowe lata, ale i ten zapowiada się równie niezwykle. Bo to są dwa pierwsze przeszczepy w Polsce.
  • Dla pana ten rok zaczął się dobrze? Tak, z wielkim szokiem, bo nie spodziewałem się, że tak szybko będę miał przeszczep – mówi Tomasz Waleńczak, pacjent kilka dni po przeszczepie serca. 

Ale na nowe serce pacjent czekał w szpitalu od kilku miesięcy. Lekarze już nie mogli wypisać go do domu, bo to byłoby niebezpieczne.

  – Oczekiwał na liście pilnej, był zależny od leków inotropowych, pojawiały się niebezpieczne dla jego życia zaburzenia rytmu serca, stąd priorytet w przeszczepieniu – mówi Mateusz Rakowski, koordynator transplantacyjny. 

Problemy pana Tomasza pojawiły się dwa lata temu, dość nagle. 

To jest niewydolność serca spowodowana zapeleniem mięśnia sercowego. Temat medialny zwłaszcza w kontekście infekcji wirusowych, których jest dużo. I tak też było u naszego pacjenta. To mógł być covid, albo grypa? Tak – mówi dr Magdalena Cielecka, Oddział Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia w USK we Wrocławiu. 

Poltransplant poinformował szpital o dawcy serca dla pacjenta 2 stycznia. To było woj. warmińsko-mazurskie, czyli daleko, a liczył się czas. 

Sytuacja była o tyle trudna, że mimo użycia samolotu, musieliśmy jeszcze pokonać drogą lądową na lotnisko, ambulansem, drogę zajmującą 40 minut i ten czas nam się wydłużał, ale zmieściliśmy się w maksymalnym czasie niedokrwienia narząd. I – jak widać – wszystko poszło sprawnie – mówi Mateusz Rakowski, koordynator transplantacyjny.  

Za każdym razem w takiej akcji bierze udział co najmniej 100 osób. Ale efekt jest dla wszystkich nadzwyczajny – pan Tomasz czuje się dobrze.

Jakiś większych problemów nie mialem, nie mam porównania, bo to mój pierwszy raz. Oby ostatni. Dobrze się czuję i mam nadzieję, że jak najszybciej wrócę do domu – mówi Tomasz Waleńczak, pacjent kilka dni po przeszczepie serca. 

Po przeszczepie serca pacjent jest na obserwacji w szpitalu minimum 3-4 tygodnie. Jeżeli przebieg jest nadzwyczaj dobry to myślimy o wypisie pacjenta pod warunkiem, że nie mamy żadnych znamion odrzucania serca. Być może tak będzie, bo wszystko wygląda bardzo pomyślnie –  mówi dr Magdalena Cielecka, Oddział Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia w USK we Wrocławiu. 

Na razie pacjent jest pod troskliwą opieką specjalistów. Codziennie ma badania i rehabilitację. Bardzo liczy na szybki powrót do domu i do codziennych zajęć. Tęskni za końmi, bo z zawodu jest podkuwaczem. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy