Po raz 12. w Nowych Horyzontach rusza American Film Festival

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Po roku częściowego zawieszenia , American Film Festival wraca z bogatym programem, w którym znajdą się perły amerykańskiego kina niezależnego. Już od 9 listopada w kinie Nowe Horyzonty będzie można obejrzeć znakomite filmy niezależne prosto ze Stanów Zjednoczonych.

Idea powstania festiwalu pojawiła się w latach 90. kiedy to do Polski w związku ze zmianą ustrojową zaczęło napływać wiele amerykańskich filmów. Roman Gutek, obecnie szef stowarzyszenia Nowe Horyzonty oraz Urszula Śniegowska, obecnie dyrektorka festiwalu, zdecydowali, aby poza kinem mainstreamowym ściągnąć z USA produkcje niezależne.

Wciąż mamy dokładnie ten sam problem, który mieliśmy jeszcze w latach 90., czyli mamy mnóstwo kina amerykańskiego, w zasadzie otworzymy lodówkę to mamy kino amerykańskie, ale to jest kino mainstreamowe, kino nastawione tylko i wyłącznie na masowego odbiorcę. Rzadko kiedy przebija się coś takiego bardziej, no powiedzmy, artystycznego, ale nie artystowskiego, to nie jest kino, które jest jakieś pretensjonalne tylko mamy mnóstwo takich filmów, które właśnie pokazują gdzie jest ta siła takiej młodości, amerykańskiej niezależności itd. No i to właśnie nam się udaje ściągać, a te filmy amerykańskie kina niezależnego się po prostu często nie przebijają przez barierę oceanu i są pokazywane tylko na festiwalach bezpośrednio w Stanach Zjednoczonych, a szkoda, żeby nie były pokazywane w Europie, jesteśmy takim prekursorami na całą Europę – mówi Stanisław Abramik, American Film Festival.

Ze względu na lockdown ubiegłoroczna edycja festiwalu składała się tylko z kilku pokazów stacjonarnych oraz w większości z seansów online. W tym roku festiwal wrócił do swojej pierwotnej formy, co zdecydowanie przyciągnęło zapalonych kinomaniaków.

Głód jak najbardziej jest, już mamy sporo sprzedanych biletów, niektóre seanse wyprzedane, natomiast nie wszystkie są wyprzedane. Powiedzmy jeszcze 90% biletów jest dostępna w sprzedaży, oczywiście wysprzedają się te filmy z sekcji “highlight”, czyli tak zwane Hollywood z górnej półki, bo właśnie tutaj trafiają filmy reżyserów, reżyserek, którzy co prawda romansują z Hollywood i mają budżetu rzędu 30 milionów dolarów na film, ale udało im się uniknąć bycia pożartymi przez te wielkie wytwórnie i wciąż zachowują swój autorski język. Tak na przykład jest z Wesem Andersonem, który najnowszy film “Kurier francuski” otworzy tegoroczną edycję festiwalu, film w którym grają chyba wszyscy, Timothée Chalamet, którego teraz widzieliśmy chociażby w “Diunie”, Frances McDormand nagrodzona w zeszłym roku Oscarem, Bill Murray- ulubieniec w ogóle kinowej publiczności i wszystkich zobaczymy w tym filmie – dodaje Stanisław Abramik.

Jednym z ważniejszych wydarzeń tegorocznego festiwalu będzie retrospektywa wczesnych filmów króla kina niezależnego- Jima Jarmuscha, reżysera filmów takich jak: “Truposz”, “Kawa i papierosy” czy “Broken Flowers”. Z kolei gościem specjalnym American Film Festival w tym roku będzie reżyser John Waters.

Pokażemy filmy z początków drogi Watersa, czyli “Różowe flamingi” i “Kobiece kłopoty” i to są rzeczywiście takie filmy punkowe, bardzo mocno surowe, realizowane za niewielkie pieniądze, nieprzestrzegające praktycznie żadnych reguł obyczajowych, łamiące wszelkie normy, posługujące się bardzo radykalnym poczuciem humoru i to jest część prawd o Watersie, ważna, ale tylko część, bo później ten reżyser dokonał pewnej inteligentnej wolty. Nie chcąc się powtarzać, mając poczucie, że doszedł do ściany, zmienił strategię i dogadał się z Hollywood, co wydaje się w jego pozycji dużym osiągnięciem, że ten outsider, prowokator właśnie został w jakimś sensie twarzą kina komercyjnego – mówi Piotr Czarkawski, programer, American Film Festival.

Na fanów kina zza oceanu czekają w tym roku różnorodne style i gatunki, fabuły i dokumenty, zarówno najnowsze dzieła, jak i amerykańska klasyka oraz filmy archiwalne. American Film Festival potrwa do 14 listopada.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy