Policja zabiła? Demonstracja pod komisariatem

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
6 sierpnia na lubiński komisariat wpłynęło zgłoszenie, w którym kobieta poprosiła o interwencję, ponieważ jej syn jest agresywny i rzuca kamieniami w okna. Mężczyzna został zatrzymany, po interwencji zmarł. Wydarzenie to wywołało falę protestów, która 9 sierpnia dotarła także do Wrocławia. Wydarzenie to łączy się ze śmiercią Igora Stachowiaka w 2016 r. na komisariacie przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu. Właśnie dlatego protestujący przeszli spod Komendy Wojewódzkiej Policji pod komisariat na Trzemeskiej.

Walczymy po prostu o zakończenie przemocy policyjnej – mówi protestujący.

Aresztowali jedną osobę na demonstracji pod Komendą Główną i teraz robimy solidarnościowe demo. Spisali teraz wszystkich prawie. Mnie za deptanie trawnika, mimo że sami deptają co chwilę trawnik – mówi protestująca.

Na stronie internetowej dolnośląskiej policji pojawiło się oświadczenie dotyczące zdarzeń w Lubinie. 

„Na wniosek Policji przyspieszono przeprowadzenie sekcji zwłok mężczyzny uwzględniającej badanie toksykologiczne. Pozwoli ona wyjaśnić bezpośrednią przyczynę śmierci zatrzymanego.
Prosimy o powstrzymanie się w formułowaniu opinii i wniosków do czasu zakończenia postępowania. Kluczowe w wyjaśnieniu sprawy będą wyniki badań toksykologicznych i sekcji zwłok. Policji zależy na rzetelnym oraz obiektywnym wyjaśnieniu tej sprawy”.

Wrocławscy protestujący głośno podkreślali, że nie robią nic złego, a ich siłą jest solidarność. W ten sposób wspierali osobę, która została zatrzymana 9 sierpnia i przewieziona na ul. Trzemeską. Nie obyło się bez spisywania przez policjantów osób, które protestowały. W trakcie demonstracji wypuszczono aresztowaną uczestniczkę protestu. 

Protest dotarł tutaj, akurat pod komendę na Trzemeskiej, ponieważ zatrzymano jedną osobę protestującą. To był protest solidarnościowy. W tym miejscu czekano, aż ją wypuszczą. Porwano jej spodnie, ma jakieś siniaki – mówi Michał Marek Wnuk z Extinction Rebelion.

Mam dziurę w ubraniu, mam siniaczki, trochę mnie poryli w suce, czyli w sumie nie zmienia się nic tak naprawdę. Jeden z policjantów był bardzo zdenerwowany. W sumie był taki nakręcony, że chyba chciał mi coś zrobić. Trochę mnie poszarpali, wyrwali mi telefon. To się dzieje każdemu i cały czas. To są tak naprawdę głupoty, ale dzieje się też tak, że ktoś na przykład umiera i to już k**** nie jest śmieszne, mnie to już nie śmieszy, mam tego dosyć – mówi zatrzymana protestująca.

Podczas demonstracji można było zauważyć bardzo silne emocje po obu stronach.

Od pełnej kultury po nerwy z jednej, czy z drugiej strony. Ze strony protestujących uzasadnione nerwy, ze strony… No cóż, jest się na służbie, powinno się to mieć na wodzy – mówi Michał Marek Wnuk z Extinction Rebelion.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy