Polska o krok od lockdownu. Nowe restrykcje

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Od soboty - 7 listopada rząd w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa wprowadza nowe obostrzenia. W Polsce następuje częściowy lockdown. Zapytaliśmy wrocławian, co sądzą na ten temat.

– Uważam, że to dobra decyzja. Wirus jest, trzeba reagować i jak inne kraje wprowadzać obostrzenia.

– Myślę, że to jest panika. Na grypę też chorowaliśmy, a nie było takich obostrzeń. Rozumiem, że teraz to jest nowy wirus, ale nie zgadzam się z tym, co się dzieje.

– To, że są zamykanie instytucje kultury, to jest bez sensu. Widziałam, jak ostatnio ludzie walczyli w bibliotece o książki.

– To jest trudny czas dla pracowników gastronomii i sklepów. Nie mamy wypłat, ZUS-u i nie wiadomo, co będzie dalej — mówili wrocławianie.

Zdaniem specjalistów obostrzenia są konieczne, bo w czasie pandemii trzeba użyć wszystkich możliwych sposóbów, aby walczyć z wirusem.

– Zgadzam się z wszystkim restrykcjami i obostrzeniami, popieram je. Tylko straciliśmy jakieś cztery miesiące na jakieś robienie niczego, bzdury wyborcze, żonglowanie wynikami. Ktoś powinien za to odpowiedzieć. Czy nie można było tych oddziałów przygotować wcześniej? Wiadomo, że mamy ogromne braki. Wojujemy!— mówi prof. Krzysztof Simon z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Od soboty zamknięte są kina, teatry i instytucje kultury, nie można także wypożyczać książek z biblioteki. Część instytucji będzie działała online.

– Musimy się przygotować na formę hybrydową. Mamy bardzo dużo materiałów, które można odsłuchać i zobaczyć w internecie i planujemy kontynuować te działalność, aby udostępniać spotkania literackie. Mając nadzieję, że wiosną spotkamy się ze wszystkimi w Prozie — mówi Katarzyna Janusik z Wrocławskiego Domu Literatury.

Obostrzenia dotyczą także galerii handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych. Tu obowiązuje od soboty ograniczona liczba klientów. W centrach handlowych będą czynne tylko sklepy spożywcze i z kosmetykami oraz apteki i lokale usługowe. Trzeba pamiętać o zasłanianiu nosa i ust, bo za brak maseczki można dostać mandat.

– Za dobę za brak maseczki policjanci z Wrocławia wystawiają średnio do kilkudziesięciu mandatów. Taki mandat może wynieść do 500 złotych. W rażących przypadkach, gdy osoba będzie miała lekceważący stosunek do przepisów może zostać skierowany taki wniosek o ukaranie takiej osoby do sądu, jeżeli ktoś odmówi przyjęcia mandatu, to też taką sprawę kierujemy do sądu — podkreśla sierż. st. Dariusz Rajski, z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

W przyszłym tygodniu na naukę zdalną przechodzą także uczniowie klas 1-3 szkoły podstawowej. Nowe obostrzenia obowiązują do 29.11.2020 roku.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy