Prawie 500 dzieci na 15 klas i dwie toalety. Brakuje miejsca w SP 28

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
W 2017 roku struktura polskiego szkolnictwa przeszła gruntowną przemianę. Zniknęły gimnazja. Ta szybka zmiana wygenerowała jednocześnie wiele problemów. Jednym z nich jest to, że w szkołach podstawowych, których budynki pozostały niezmienione, większa liczba uczniów po prostu się nie mieści.

Szkoła podstawowa nr 28 przy ul. Greckiej jest bardzo zatłoczona. Część uczniów ze względów na fizyczny brak miejsca przeniesiono do innej, większej szkoły, między innymi na Nowym Dworze. Dzieci są więc technicznie przypisane do jednej placówki, ale na lekcje uczęszczają do innej.

To rzeczywiście nie tylko problem z samego Muchoboru Małego, ale też Muchoboru Wielkiego, jak i Osiedla Nowy Dwór. Nam udało się w niespełna tydzień uzyskać poparcie ponad 1000 osób pod petycją popierającą rozbudowę szkoły, gdyż to jest naprawdę ważna potrzeba – mówi jeden z rodziców uczniów z SP 28 Piotr Stapiński.


Problem braku miejsca został zaobserwowany przez rodziców już w 2017 roku. Departament Edukacji Urzędu Miejskiego problem odnotował i przygotował projekt rozbudowy szkoły. Jednak od tego czasu, czyli przez 6 lat, placówka pozostaje niezmieniona. Miasto swój brak inicjatywy tłumaczy nadchodzącym niżem demograficznym. Trend obserwowany w rzeczywistości jest jednak odwrotny, bo dzieci wciąż przybywa.

To po prostu jest grupa zrozpaczonych, zdesperowanych, sfrustrowanych rodziców, którzy latami walczą o najprostsze, najbardziej podstawowe prawa swoich dzieci, do godnych warunków nauki. Zdajemy sobie sprawę, że osiedle Muchobór to jest ogromne skupisko ludzi. Zdiagnozowaliśmy już, że wszystkie okoliczne szkoły, czyli ta szkoła na Greckiej, na Szkockiej oraz ta na Zemskiej, są już wszystkie przepełnione. Zatem wyłania się tutaj naturalny wniosek, że trzeba dobudować szkołę – mówi kandydatka na prezydentkę Izabela Bodnar.

Jeśli do Szkoły Podstawowej numer 28 przy ulicy Greckiej wróciliby wszyscy uczniowie, to na 450 dzieci przypadać będzie zaledwie 15 klas i dwie toalety.

Uważam, że reforma, którą wprowadziła pani Anna Zalewska, była słusznie nazywana deformą. Narobiła ogromnego bałaganu, ogromnego spustoszenia przy tak szybkich, błyskawicznie następujących zmianach. Nie zalecam teraz, żebyśmy robili dzieciakom kolejną rewolucję, na przykład wracali do gimnazjów. Teraz trzeba się uporać i stworzyć warunki do tego, żeby dzieci w Polsce mogły się w komfortowych warunkach uczyć – dodaje Izabela Bodnar.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy