Protest mieszkańców w rynku! Nie dla spalarni pod Wrocławiem

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Mieszkańcy mówią „stop” wrocławskiej spalarni. Obawiają się o jakość powietrza i nie chcą, aby ta inwestycja została wybudowana na terenie gminy Wisznia Mała.

Komitet społeczny “Stop wrocławskiej spalarni” zjednoczył się na wrocławskim rynku. Nie zabrakło silnych emocji ukazanych na licznych transparentach.

– Na sercu leży nam nie tylko nasze dobro, nasze zdrowie, ale i zdrowie naszych sąsiadów, dlatego oczekujemy, że kolejnym krokiem będzie deklaracja miasta, że nie przyjmie ono ani dziś ani w przyszłości ciepła i energii pochodzących ze spalania śmieci – mówi Ewa Rozkosz, komitet społeczny “Stop wrocławskiej spalarni”.

– Przesłanie jest zawarte w tekście tej piosenki: „Jacku proszę, nie bierz jak leci ciepła ze śmieci.” Wrocław to miasto miłości i nadziei – dodaje Róża, autorka piosenki.

– Zebraliśmy się w tym celu, aby prezydent wydał oświadczenie, że nie przyjmie ciepła ze spalania śmieci i tylko na tym nam zależy. Jeżeli Wrocław nie przyjmie ciepła ze spalania śmieci, ta inwestycja nie będzie się opłacała – mówi Tomasz Rozkosz, komitet społeczny “Stop wrocławskiej spalarni”.

– Wrocławskie Pawłowice są bardzo blisko tej budowy i mieszkańcy bardzo mocno protestują i liczą na to, że tej spalarni po prostu nie będzie – mówi Lidia, mieszkanka Ramiszowa.

Instalacja ma spalać rocznie nawet 200 tysięcy ton śmieci, a znajdować się ma zaledwie 100 metrów od działek budowlanych.

– Jeżeli chodzi o pierwsze domy, które w zasadzie zaraz będą kończone, znajdują się około 300-400 metrów od miejsca dla spalarni. Mój dom stoi około 800 metrów od planowanej budowy – dodaje Ewa Rozkosz.

W wyniku realizacji tej inwestycji mają być spalane najprawdopodobniej: błony fotograficzne, szlam, a nawet gumy. Eksperci podkreślają, że zasięg działania spalarni i wpływ na zdrowie mieszkańców będzie ogromny.

– Badania pokazują, że zasięg spalania może dochodzić nawet do 11 kilometrów. Teraz dopiero zaczynają się prace zbiorcze, które dotyczą spalarni, które na ówczesne czasy też zdawały się być bezpieczne. Miał być dwutlenek węgla, woda, popiół, a jednak są badania, które pokazują, że te spalarnie miały wpływ na wzrost zachorowalności na chłoniaka, na nowotwory płuc – podkreśla dr Agnieszka Bronowicka-Szydełko, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.

Prezydent Wrocławia zdecydował spotkać się z komitetem „Stop wrocławskiej spalarni” i porozmawiać na temat tej inwestycji.

Prezydent podczas spotkania wyraził sprzeciw wobec tej inwestycji.

– Padły słowa, że prezydent jest przeciwny tej spalarni – dodaje Ewa Rozkosz.

– Jesteśmy w kontakcie zarówno z Fortum Corporation, jak i z rządem Finlandii i to stanowisko pana prezydenta zostanie przedstawione rządowi Finlandii, który jest większościowym wspólnikiem Fortum Corporation, ma ponad 50% akcji – mówi mec. Marcin Gruszko, radca prawny, komitet społeczny “Stop wrocławskiej spalarni”.

Firma Fortum, która planuje tę inwestycję, obecnie milczy.

– Od 26-ego maja nie było żadnej informacji odnośnie tego projektu ze strony Fortum i nie wiemy, jak to interpretować, być może rozważana jest rezygnacja – dodaje mec. Marcin Gruszko.

Mieszkańcy boją się o jakość powietrza i mówią, że nie odpuszczą i będą dalej protestować.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy