Przewrócona latarnia w centrum Wrocławia zagraża mieszkańcom

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Jakiś czas temu dostaliśmy od naszego widza zgłoszenie, które dotyczyło tego, że na podwórku pomiędzy ul. Tęczową, Prostą i Pawłowa od paru miesięcy leży przewrócona latarnia. Przyjechaliśmy pod wskazany przez naszego widza adres, żeby sprawdzić, jak wygląda sytuacja.

Na miejscu okazało się, że latarnia nadal tam leży i blokuje ścieżkę. Co więcej, ma rozbite żarówki i niezabezpieczone kable, co stanowi niebezpieczeństwo, zwłaszcza dla najmniejszych mieszkańców, bo zaraz obok znajduje się plac zabaw. Udało nam się porozmawiać z mieszkańcami, którzy potwierdzili nam, że rzeczywiście latarnia leży już tutaj od dłuższego czasu. Uważają, że ktoś musi coś z tym zrobić.

Tutaj było jeszcze drzewo przewalone. Drzewo zostało uprzątnięte, ale latarnia po prostu leży. – Wie może Pani co się wydarzyło? – To wtedy, co były te huragany. To dosyć już dawno tutaj jest, ze dwa miesiące albo i lepiej – mówi pani Elżbieta, mieszkanka Wrocławia.

Na pewno nie powinno tak być, zdecydowanie. Zresztą jak wiele innych rzeczy. Tym bardziej, że jest to osiedle, gdzie mieszka dużo dzieci. Często się widzi, że te dzieci tutaj są i bawią się. – Może to po prostu stanowić niebezpieczeństwo? – Oczywiście, zdecydowanie tak. Sama, jak byłam dzieckiem, to właziłam na takie różne rzeczy. Na pewno wiem, że nie powinno to tak wyglądać – mówi pani Halina, mieszkanka Wrocławia.

Nie pamiętam, jak długo to tutaj leży. Mój mąż twierdzi, że od stycznia. Bardzo możliwe, bo to wtedy, jak była ta wichura, to ją zwaliła. – Przeszkadza to Pani? – Przeszkadza. Ona akurat leży na ścieżce takiej przelotowej, która prowadzi do ulicy Grabiszyńskiej. Tak że przeszkadza i też stanowi duże niebezpieczeństwo, bo nie wiem jak teraz, ale wcześniej było tam pobite szkło żarówki – mówi pani Agata, mieszkanka Wrocławia.

Sprawa została zgłoszona do Straży Miejskiej, która miała sprawdzić i potwierdzić obecność na tym terenie metalowej latarni, stanowiącej zagrożenie dla mieszkańców.

Strażnicy po udaniu się na miejsce rzeczywiście potwierdzili złamaną, leżącą metalową latarnie. Ustalono zarządcę terenu, któremu nakazano zabezpieczyć i usunąć uszkodzoną latarnię – relacjonuje Waldemar Forysiak, Straż Miejska Wrocławia.

Jednak pozostaje pytanie, kto jest zarządcą tego terenu? Próbowaliśmy się tego dowiedzieć od Straży Miejskiej, ale nie uzyskaliśmy od nich odpowiedzi. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że to Spółdzielnia „Cichy Kącik” o czym świadczyła tabliczka, która znajduje się w podwórku naprzeciwko ul. Tęczowej 24-28. Jednak po tym, jak zadzwoniliśmy tam i zapytaliśmy, czy wpływało do nich zgłoszenie związane z przewróconą latarnią, usłyszeliśmy w odpowiedzi, że teren, na którym leży wspomniana latarnia nie należy do tej spółdzielni, tylko do gminy Wrocław. 

Mąż pisał do różnych instytucji i się okazało, że usunięcie tej lampy leży w kwestii administracji. Ale lampa nadal leży – dodaje pani Agata.

 Do tematu będziemy jeszcze wracać.