Przylądek Nadziei ma 5 lat

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
To największy i najnowocześniejszy w Polsce ośrodek dla dzieci z chorobami nowotworowymi oraz schorzeniami układu krwiotwórczego. Każdego roku specjaliści leczą tu ponad  2 tysiące małych pacjentów i udzielają 7 tysięcy porad. Dokładnie 5 lat temu powstał  Przylądek Nadziei USK we Wrocławiu. Ale walka o to, by chore dzieci leczone były w nowoczesnym, spełniającym standardy europejskie szpitalu,  trwała wiele lat.

 

Od 1989 roku mali pacjenci byli leczeni w klinice przy ul. Bujwida. Przed wojną w tym poniemieckim budynku mieściła się Królewska Klinika Neurologiczna, pod kierownictwem Aloisa Alzheimera. Stary, nie remontowany obiekt  z roku na rok popadał w ruinę. 

Nie raz spadał nam sufit na głowę, spadł balkon, pękały rury od fekaliów i od wody — mówi prof. Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.   

Ogólnopolską zbiórkę pieniędzy na budowę nowej siedziby zainicjowała Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, która zdobyła pierwsze 10 mln. zł. Kolejne 85 mln. zł. pozyskano z Unii Europejskiej, a 15 mln. zł. przekazało Ministerstwo Zdrowia. Budowa ruszyła w czerwcu 2013 r. Po dwóch latach tu przeniesiono małych pacjentów.  

– Warunki są europejskie, koledzy z Europy podziwiali to miejsce, byli zachwyceni. A dowodem na to jest to, że jesteśmy jedyną placówką, która dostała pozwolenie na prowadzenie terapii genowet CAR-T u dzieci – mówi prof. Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.   

Dla wielu dzieci Przylądek jest drugim domem. Tu spędzają miesiące na leczeniu. U Jaśka lekarze zdiagnozowali nowotwór – neuroblastomę – dokładnie 5 lat temu. Chłopiec nadal walczy o zdrowie. Walczy i rapuje.  

Choroba nie odpuściła, wciąż mamy guza w brzuszku. Wciąż mamy zajęte wszystkie kości.  Ale jest stabilizacja – choroba nie postępuje. Nie cofa się, ale nie postępuje – mówi Justyna Borkowska, mama Jaśka. 

Ale Przylądek Nadziei to nie tylko mury.

To przede wszystkim specjaliści – onkolodzy, pediatrzy, psycholodzy, rehabilitanci, pielęgniarki,  personel pomocniczy. Tu stosowane są innowacyjne metody leczenia.     

Wyleczalność ostrych białaczek limfoblastycznych wynosi 80 procent, a chłoniaków ziarniczych – 98 procent. W Przylądku Nadziei  przeprowadza się ponad połowę wszystkich transplantacji szpiku dokonywanych w  kraju. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy