Rekordowo dużo transplantacji serca w USK we Wrocławiu

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
To był niezwykły dyżur. Wczoraj na tych salach operacyjnych USK we Wrocławiu przeszczepiono serca dwóm pacjentom. W tym roku nowe serca dostało tu 22 chorych. To bardzo dużo, to pokazuje skalę problemu.

Pan Andrzej dostał nowe serce na swoje urodziny. Dziś jest już kilka dni po przeszczepie i po poważnym kryzysie. 

Dobrze się czuję, zaczynam chodzić trochę , nie wiem jak z tą odpornością będzie jeszcze – mówi Andrzej Bogdanowicz, pacjent z przeszczepionym sercem. 

A ponieważ odporność jest teraz najważniejsza rozmawiamy z pacjentem przez drzwi, z dużej odległości. Nie chcemy go narażać  na zakażenia. 

Pacjent wymagał specyficznej formy immunosupresji, bo jego odporność na wszelkiego rodzaju patogeny jest obniżona. Pacjent wymaga izolacji, ale jesteśmy po pierwszej biopsji i  wszystko przebiega dobrze – wyjaśnia prof. Michał Zakliczyński, Kliniczny Oddział Kardiochirurgii w USK we Wrocławiu, Instytut Chorób Serca.   

Wrocławski Ośrodek Transplantacji Serca powstał w styczniu tego roku, ale pierwszy przeszczep został wykonany w marcu. Od tego czasu nowe serca dostało aż 22 chorych. Nikt nie spodziewał się, takiej dynamiki rozwoju, tym bardziej, że to wymaga ogromu pracy kilkudziesięciu osób. 

—  To bardzo skomplikowana procedura, szczególnie jak jest tak wiele procedur. Gdy wykonuje się kilkadziesiąt przeszczepów, takim ośrodkiem, który robi 40-50 transplantacji jest Ośrodek w Zabrzu, ale oni wykonują te zabiegi od 40 lat– wyjaśnia prof. Piotr Ponikowski, rektor UM we Wrocławiu, szef Instytutu Chorób Serca USK we Wrocławiu.  

Serca dla pana Andrzeja pobrał od dawcy zespół kardiochirurgów w innym szpitalu. Potem kolejny etap – jak najbezpieczniejszy i najszybszy transport organu do przeszczepu. W specjalnych lodówkach, utrzymujących niską temperaturę. W tym przypadku nie była to długa podróż, ale bardzo nerwowa. I ostatni moment – przekazanie serca do przeszczepu zespołowi transplantologów w USK. Na sali operacyjnej już czekali lekarze z gotowym do przeszczepu pacjentem. Teraz najważniejsze – długa, skomplikowana i niezwykle precyzyjna operacja transplantacji. Na sali najbardziej doświadczony w Polsce kardiochirurg – dr Roman Przybylski z zespołem. Dziś wszyscy mogą patrzeć na uśmiech pacjenta, z którym będą w kontakcie przez kolejne lata. 

Ta data będzie dla nas kluczowa, istotna. My nigdy nie kończymy opieki nad naszymi pacjentami. Te wizyty są ustalane na podstawie daty transplantacji – mówi  prof. Michał Zakliczyński, Kliniczny Oddział Kardiochirurgii w USK we Wrocławiu, Instytut Chorób Serca.  

W Polsce transplantacje wykonuje się w trybie pilnym, u pacjentów, którzy dłużej na nowe serce nie mogą czekać, bo ich życie jest zagrożone. Tak było w przypadku pana Andrzeja. Dziś pacjent odlicza dni do wyjścia do domu, choć jeszcze długo będzie dochodził do zdrowia. 

Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co robią moi koledzy. Pochwalę się, będziemy mieli kolejnego fachowca, specjalistę, który będzie pracował w tym zespole. Ale liczba 35-40 transplantacji rocznie to to, do czego będziemy dążyć – wyjaśnia prof. Piotr Ponikowski, rektor UM we Wrocławiu, szef Instytutu Chorób Serca USK we Wrocławiu.  

W tym roku we wszystkich ośrodkach transplantacyjnych w Polsce do tej pory przeszczepiono chorym 117 serc, uratowano 117 pacjentom życie. 

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy