Rok lockdownu w gospodarce. Kryzys we Wrocławiu! Co z ogródkami przy lokalach?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Miały być dwa tygodnie, a minął już rok od wprowadzenia lockdownu w polskiej gospodarce. Z powodu koronawirusa zostały zamknięte: puby, restauracje i inne lokale gastronomiczne, a także rozrywkowe. Przedsiębiorcy i właściciele lokalów podkreślają, że kryzys jest ogromny.

Sytuacja w marcu rok temu wrocławskich restauratorów wyglądała tak.

Dla branży nadchodzą bardzo trudne dni, a wręcz miesiące i musimy to jakoś wspólnie przetrwać. Z dnia na dzień zostaliśmy pozbawieni możliwości przychodów – mówił Marcin Chmielewski, współwłaściciel kilku restauracji we Wrocławiu.

Do tej pory lokale są zamknięte, opustoszałe, ciemne, bez gości, a przychodów takich, jak przed pandemią daleko szukać.

Straty są ogromne. Przede wszystkim poszkodowani są goście, bo nie mają gdzie zjeść i nie mogą przyjść do swojej ulubionej restauracji, ale także bardzo poszkodowani są pracownicy, którzy nie mają teraz pracy i przebranżawiają się – mówi Karol Sankowski, Restauracja Przystań & Marina.

Dramat oczywiście pracowników, którzy w przypadku umowy na zlecenie nie otrzymują żadnej pomocy przy obecnej tarczy. Nie otrzymali nic, ani złotówki z programów rządowych, a miasto też nie jest zainteresowane pomocą – mówi Aleksander, pracownik lokalu na wrocławskim rynku.

Najgorsza jest jednak niewiedza.

To, że nie wiadomo, na co się nastawiać – czy za dwa tygodnie już możemy się otwierać, chociażby ogródek, który mamy na otwartej przestrzeni – czy będziemy zamknięci kolejny miesiąc czy zajmie to jeszcze rok. Nic nie wiemy – mówi Anna Walczak, Czajownia Wrocław.

Kongres Polskiego Biznesu apeluje do rządu i żąda otwarcia gospodarki.

Przedsiębiorstwa upadają, są bliskie bankructwa. Rząd robi sobie z nas jaja, gdyż zabrania funkcjonować małym i średnim przedsiębiorcom. Do galerii handlowej mogę wejść, a już do takiego małego pubu nie – mówi Dariusz Szumiło, lider Kongresu Polskiego Biznesu we Wrocławiu.

To będzie dotykać nas wszystkich, jeżeli mali i średni przedsiębiorcy zaczną upadać, to skala bezrobocia będzie ogromna – podkreśla Arkadiusz Dudzic, Stowarzyszenie WIR – Masz Głos.

Mam nadzieję, że wszyscy gdzieś się otrząsną i pozwolą nam normalnie działać – mówi właściciel klubu Wall Street, Leszek Kuczyński.

Poprawy sytuacji jednak przedsiębiorców w najbliższym czasie nie widać. Z dnia na dzień w Polsce jest coraz więcej osób zakażonych koronawirusem.

COVID-19 dla niektórych branż jest absolutną tragedią. Jest pewna oferta ze strony rządu, jest próba podejmowania różnych rozmów, jednak łamanie restrykcji jest rzeczą niedobrą – mówi Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Lokale dziękują za wsparcie i za to, że wrocławianie zamawiają produkty przez internet.

Bardzo dziękujemy, to wsparcie jest teraz dla nas bardzo ważne. Prosimy, aby wspierać te miejsca, które państwo najbardziej lubicie – podkreśla Anna Walczak, Czajownia Wrocław.