Rok ofiar pandemii. Statystyki są przerażające

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Blisko 3 tysiące na Dolnym Śląsku, 46,5 tysiąca w całej Polsce, a na świecie ponad 2 miliony 600 tysięcy ofiar. Tak po roku od pierwszego zgonu w Polsce wyglądają przerażające statystyki. 12 marca 2020 roku w Polsce zmarła pierwsza pacjentka na koronawirusa. Miała 57 lat.

Od tego momentu zaczął się wyścig z czasem. Największe koncerny farmaceutyczne od razu przystąpiły do badań nad lekiem przeciwko COVID-19. Pandemia szybko obnażyła słabość polskiej służby zdrowia.

Nasz system zdrowia jest kulawy. W ostatnich pięciu latach jest coraz gorzej: zmniejszenie liczby szpitali, coraz mniej łóżek internistycznych, braki personelu szczególnie jeśli chodzi o pielęgniarki i lekarzy. Większość pielęgniarek ma od 50 do 70 lat – mówi prof. Krzysztof Simon, ordynator I oddziału zakaźnego wrocławskiego szpitala przy ul. Koszarowej.

W trakcie tego roku pojawiało się wiele scenariuszy dotyczących przebiegu pandemii. Zakaźnicy na początku uspokajali, ale później apelowali o rozwagę i odpowiedzialność. Z biegiem czasu pandemia rosła w siłę, przypadków śmiertelnych było coraz więcej. W szpitalach brakowało łóżek, respiratorów, podstawowych środków ochrony osobistej, ale przede wszystkim białego personelu.

Zgłosiłem się do lekarzy przez Dolnośląską Izbę Lekarską i do pielęgniarek przez Izbę Pielęgniarską o zjawienie się chętnych, którzy byliby gotowi do pracy w miejscach, gdzie będzie brakować białego personelu – mówi Jarosław Obremski, Wojewoda Dolnośląski.

To jest dramat, który się nasila i za chwilę stanie się katastrofa, jeśli nie będzie pomocy ze strony pielęgniarek i lekarzy zdolnych do obsługi urządzeń – dodaje prof. Krzysztof Simon, Ordynator I Oddziału Zakaźnego przy ulicy Koszarowej. 

Zanim na rynku pojawiły się szczepionki, lekarze szukali innego sposobu walki z pandemią.  W połowie kwietnia wrocławski szpital przy ul. Koszarowej testował amerykański lek – Remdesivir w ramach badań klinicznych. Oprócz tego pacjentom podawano leki na malarię i HIV. Najskuteczniejszym pomocnikiem przed szczepionką okazało się jednak osocze ozdrowieńców, które zaczęto podawać na początku maja. Był to wspólny projekt naukowców Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wraz z lekarzami szpitala przy ul. Koszarowej i Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. 

To były osoby, które wymagały hospitalizacji, ich stan był na tyle poważny. Skoro 16 na 25 z nich można było spokojnie wypisać, to oznacza, że osocze przyniosło poprawę – dodaje dr Jarosław Dybko, koordynator projektu z USW we Wrocławiu. 

Ta osoba, która przeszła COVID, wytwarza przeciwciała przeciwko wirusowi. To one są takie cenne. Neutralizują działanie wirusa, to jest to działanie, o które nam chodzi – wyjaśnia dr Małgorzata Antończyk z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu.

Letnie miesiące przyniosły rozluźnienie i obostrzeń i odpowiedzialności. Nie tylko wśród Polaków, ale także w obozie władzy. Wszystko za sprawą czerwcowych kampanii wyborczych. To przełożyło się na jesienne wyniki, które ponownie przeraziły. Liczby zakażeń i zgony gwałtownie wzrastały. Przełomem okazały się szczepionki. Pierwsza na rynku pojawiła się szczepionka firmy Pfizer.

To nie może być tak, że my ordynatorzy przychodzimy do pracy i codziennie wypełniamy akty zgonów osób, które przegrywają walkę z COVID-19 – mówi ordynator I oddziału zakaźnego szpitala przy ul. Koszarowej, prof. Krzysztof Simon.

Nasz personel w tym roku zetknął się z tak olbrzymią dozą cierpienia i tragedii ludzkiej związanej z COVID-em, że przeważa w nas większa nadzieja, niż lęk – mówi dr n. med. Anna Zmarzły, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego. 

Unia Europejska do tej pory zaakceptowała cztery – najnowsza to ta od firmy Johnson & Johnson. Ta może okazać się przełomowa, bo do uzyskania pełnej odporności wystarczy jedna dawka. To jednak od dostawców zależy Narodowy Program Szczepień.

Jeżeli producenci wywiążą się ze swoich deklaracji, to spowoduje bardzo znaczące przyśpieszenie programu szczepień w Polsce – zaznacza Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Po roku od pierwszego zgonu, pandemia nie słabnie, co niestety potwierdzają statystki. W porównaniu do 2019 roku liczba zgonów w Polsce wzrosła o ponad 67 tysięcy. Wśród ponad 485 tysięcy, zmarłych 43% to zgony w wyniku SARS-CoV-2. Coś, co także nie uległo zmianie, pomimo upływu czasu to zasada dystansu, dezynfekcji i maseczek. Tylko to w połączeniu ze szczepionkami może zatrzymać wysokie liczby,  za którymi kryją się zwykłe rodziny i ludzkie tragedie.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy