Rolnicy na ulicach. Zablokowali drogi w całym regionie

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Rozpoczął się zapowiadany przez rolników ogólnopolski strajk. Rolnicy protestują przeciwko Zielonemu Ładowi oraz nadmiernemu i bezcłowemu importowi towarów z Ukrainy. Na Dolnym Śląsku traktory blokują drogi w ponad 30 miejscach, najwięcej takich blokad jest dookoła Wrocławia. W następnych dniach mogą pojawić się kolejne utrudnienia.

– Protestujemy w naszej wspólnej sprawie, w sprawie konsumenta, jak i rolnika. Bez rolnika też nie będzie upraw, nie będzie zapełnionych półek w sklepie, a jest to spowodowane tym, że Unia Europejska pod przykrywką Zielonego Ładu wprowadza nam ograniczenia hodowli zwierząt i produkcji roślin – mówi Dawid, rolnik z Dolnego Śląska.

– Produkty, które przyjeżdżają z Ukrainy, nie są w żaden sposób sprawdzane. Środki, które u nas są wycofywane, tam są na masową skalę stosowane i ja bym nie chciał takich produktów jeść, takiego zboża, które przyjeżdża ze Wschodu i nie chciałbym, żeby po prostu inni za kilka lat też z tego powodu byli chorzy albo jakoś wpłynęło to negatywnie na nasze zdrowie, dlatego walczymy dla nas i tak naprawdę dla wszystkich konsumentów – mówi Dawid, rolnik z Dolnego Śląska.

– To jest interwencja rolników, żeby zapobiec temu, co się stało, temu sprowadzaniu z Ukrainy. A my jesteśmy pogrzebani w tej chwili. Oni nie mają żadnych kosztów, a my jesteśmy tak obarczeni kosztami nawozu, podatkami, co tu płacimy. My tu na miejscu. I środkami ochrony roślin, takimi środkami, co nie szkodzą ludziom. Tam jest inny rodzaj środków na Ukrainie – mówi Izydor, rolnik z Dolnego Śląska.

Rolnicy protestują przeciwko importowi produktów z Ukrainy, który zaburza ceny na polskim rynku, a do tego nie ma pewności, że sprowadzana żywność spełnia kryteria, które obowiązują rolników z państw unijnych. Oprócz tego rolnicy sprzeciwiają się przepisom Zielonego Ładu, który miałby np. ograniczyć użycie środków ochrony roślin o 50%.

Protesty rozpoczęły się w piątek 9 lutego. W gminie Długołęka na odcinku od Mirkowa do Długołęki drogi blokowało kilkanaście ciągników, a to nie koniec. Kierowcy w  najbliższych dniach muszą liczyć się z utrudnieniami.

– Ciężko powiedzieć. Z jednej strony może rozumiem trochę rolników, bo mają trudną sytuację. Powiem szczerze, że jestem dość spokojny. Myślałem, że będzie mnie to bardziej irytowało, ale jakoś znoszę to dosyć spokojnie, aż jestem zaskoczony swoją postawą, bo stoję tutaj już 45 minut.

– W sumie można było dobrać inną formę protestu, bo utrudnianie innym to nie w porządku dla nas.

– Protest jak protest, trzeba przeżyć. Nie ma co gadać, to trzeba przeżyć. Ludzie protestują, mają swoje powody. Ja popieram. Jak jest powód protestować, to czemu nie?

– Ciekawe gdzie byli, jak było PiS przy władzy i dlaczego nie wychodzili. Bali się wtedy wyjść, protestować? Teraz robią to? Ja też pracuję ciężko i nie mam nic do powiedzenia. Robią tylko pod siebie.

Minister rolnictwa, Czesław Siekierski zapowiedział dalsze rozmowy z Brukselą w sprawie zmian.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy