Rowerem przez całe województwo. Trwają prace nad Dolnośląską Cyklostradą

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Władze samorządu dolnośląskiego prowadzą konsultacje z przedstawicielami gmin w całym województwie. Konsultacje dotyczą powstania sieci dróg rowerowych łączących Dolny Śląsk. Prace nad Cyklostradą wymagają czasu i zaangażowania wielu samorządów lokalnych i województwa, ale według zapowiedzi, efekt finalny ma być imponujący. To około 2200 kilometrów przygotowanych dla miłośników jazdy na rowerach.

Cyklostrada Dolnośląska to trasy główne, które mają dokonywać transferów z północy na południe, ze wschodu na zachód. Mają łączyć się z trasami rowerowymi w ościennych województwach. Mają spełnić nie tylko zadanie komunikacyjne dla mieszkańców, ale przede wszystkim mają przyciągnąć do nas turystów rowerowych z Polski i Europy – mówi Piotr Nowicki, dolnośląski oficer rowerowy.

Przed samorządem województwa spore wyzwanie polegające na połączeniu dojazdu do zabytków istniejących już tras i nowych dróg rowerowych w jeden projekt. Obecnie na Dolnym Śląsku rowerzyści mogą korzystać z blisko 8 tysięcy kilometrów tras, a jednym z najbardziej popularnych kierunków jest północ województwa, czyli Dolnośląska Kraina Rowerowa z Miliczem i Doliną Baryczy na czele.

Część z tych dróg wejdzie w projekt Cyklostrady Dolnośląskiej. Stamtąd Doliną Baryczy będziemy mogli przejechać na zachód województwa, tam połączyć drogę z Trasą Miedzianą. Ona z jednej strony wprowadza do nas ruch z województwa lubuskiego, a z drugiej łączy się z województwem wielkopolskim – dodaje Piotr Nowicki, dolnośląski oficer rowerowy.

Cyklostrada ma ułatwić rowerzystom przedostanie się z północy na południe i zachodu na wschód województwa.

Graniczymy z regionami i krajami, w których te tradycje rowerowe są bardzo długie i turyści rowerowi są bardzo liczni. To są Czechy, gdzie wyjeżdżając na weekend zawsze zobaczymy tłumy rowerzystów na trasach, oraz Niemcy, których tradycje turystyki – podobnie jak Holendrów – są nam znane. Te trasy, o których mówimy, również są tak zaprojektowane i będziemy je chcieli wybudować, żeby tych turystów ściągnąć do nas – zaznacza Piotr Nowicki, dolnośląski oficer rowerowy.

Turyści z całego kraju i z zagranicy już teraz chętnie korzystają z dróg rowerowych. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się singletracki, czyli wąskie jednotorowe ścieżki górskie.

Dla nas to było oczywiste, jak zaczynaliśmy 10 lat temu, że ten trend jest rosnący i jedyna rzecz, której brakuje to infrastruktura, a więc żeby było gdzie jeździć. Zabraliśmy się za budowanie infrastruktury. W tej chwili, jeżeli jedziemy z Wrocławia w stronę Sudetów – w stronę Szklarskiej Poręby, Kotliny Kłodzkiej, Świeradowa – widzimy praktycznie co drugie auto z rowerem na bagażniku. Myślę, że Dolny Śląsk pod tym względem wypada bardzo dobrze na tle całej Polski – mówi Marek Janikowski, Singletrack Glacensis.

Pandemia pokazała nam, że to był czas, kiedy ludzie bardzo mocno zaczęli korzystać z rowerów. Potrzebowali uwolnić się ze swojego mieszkania, ale za bardzo nie mogli korzystać z komunikacji miejskiej, więc korzystali z rowerów. Sprzedaż rowerów w Polsce osiągnęła rekordy. Mam nadzieję, że w tym roku również tak będzie. To wszystko pokazuje, że na wiosnę będziemy mieli podobny trend – podkreśla Bartłomiej Kubicz, dyrektor Wydziału Promocji UMWD.

Na Cyklostradę Dolnośląską trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat, ale Dolny Śląsk już teraz oferuje rowerzystom wiele możliwości.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy